Poległ na politycznym ringu

W ławach Parlamentu Europejskiego zasiądzie 51 Polaków. Ze sporej grupy sportowców w gronie eurodeputowanych znalazł się tylko jeden. Szczęśliwcem tym jest Bogdan Wenta, były trener reprezentacji Polski w piłce ręcznej. To właśnie z nim polscy szczypiorniści święcili największe sukcesy. Do politycznego raju nie dostali się m.in. Tomasz Adamek, utytułowany bokser zawodowy i Otylia Jędrzejczak, mistrzyni olimpijska w pływaniu. Adamek w swoich przedwyborczych wypowiedziach przejawiał ogromną wolę ochrony życia nienarodzonych dzieci, leczeniu homoseksualistów oraz poprawie systemu wydobywczego i życia górników. Jak na boksera wybrał sobie niezwykle ambitne cele. Pani Otylia w zasadzie nie miała zbyt wygórowanego programu. Chciała jedynie odchudzić Europę twierdząc, że na Starym Kontynencie żyje zbyt dużo ludzi z nadwagą. Ta wybitna para sportowców oraz ich koledzy z branży nie przekonali wyborców i tym razem ponieśli sromotne porażki. Niepowodzenie w wyborach bardzo oburzyło Tomasza Adamka. Niezwykle ostro skrytykował wyborców, którzy zawiedli, osiągając frekwencję niespełna 24%. Oberwało się również Jerzemu Buzkowi, którego Adamek nazwał szkodnikiem polskiego przemysłu. To właśnie jemu bokser przypisał likwidację 37 kopalń węgla kamiennego, co jest zarazem powodem biedy wielu robotniczych rodzin ze Śląska. Ciekaw jestem, kto poinformował pięściarza, że polski górnik za swoją ciężką pracę pod ziemią zarabia 1600 złotych. Mistrz pięści nie powinien tak rozpaczać, że nie będzie europosłem. Skoro tak bardzo leży mu na sercu krzywda kiepsko zarabiających robotników w Polsce, to czemu zaraz po przegranych wyborach spakował manatki i wyjechał do USA, gdzie na co dzień mieszka. Jak chce być politykiem, to niech zacznie od najniższego szczebla. Niech na przykład zechce zostać sołtysem lub radnym gminnym w podżywieckich Gilowicach. Ludziom można pomagać na każdym szczeblu władzy, a nie zaraz z Parlamentu Europejskiego. Nie ma co ukrywać, że kariera bokserska Adamka zmierza ku końcowi. Poniósł dwie ciężkie porażki z Ukraińcami: Witalijem Kliczką i Wiaczesławem Głazkowem. Nadszedł więc czas, aby pomyśleć o intratnym i dochodowym zajęciu. Padło na Parlament Europejski, ale cóż, nie udało się. Po zakończeniu kariery polscy sportowcy otrzymują emerytury, ale tylko ci, którzy zdobyli medale olimpijskie. Adamek na podium olimpijskim nigdy nie stanął. Z uwagą wysłuchałem wywiadu Doroty Wellman i Marcina Prokopa z panem Tomaszem w programie „Dzień Dobry TVN” i pomyślałem, że niech nasz mistrz, dla którego jestem pełen podziwu, wraca na ring, a politykę zostawi w spokoju.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *