Czarne Wesele w Klukach po raz 24

Tradycyjne już 1 maja rozpoczęto uroczyście inaugurację letniego sezonu w Muzeum wsi Słowińskiej w Klukach. Impreza folklorystyczna. Nazwę swoją wzięła z tradycji wydobywania torfu, czarnego złota przez zamieszkałych tu dawniej Słowińców. Po intensywnych pracach związanych z wydobywaniem tego potrzebnego na opał surowca, przychodził czas na świętowanie – stąd wywodzi się nazwa „Czarne Wesele”.

Czarne Wesele” odtworzenie zwyczaju kopania torfu. Rozpoczynało się ono corocznie w pierwszych dniach maja. Wówczas poziom wód gruntowych był na tyle niski, by można było kopać. Był to również termin dogodny dla rybaków, którzy stanowili większość mieszkańców Kluk – mieli wtedy przerwę w połowach. Kopanie torfu odbywało się na zasadzie wzajemnej pomocy wioskowej, w atmosferze swoistego święta – stąd nazwa tego zwyczaju. Torf był wykorzystywany w Klukach jako opał aż do II wojny światowej.

Impreza rozpoczęła się od uroczystego otwarcia wystawy w chacie z Żoruchowa, pt „Rzeczy po Przejściach od Narodzin do Śmierci” przygotowanej przez p. Małgorzatę Dubasiewicz z Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach. Wystawę otworzył kierownik tej placówki p. Henryk Soja. Zaznaczył, że zebranie i opracowanie wystawy zajęło p. Małgorzacie rok. Była to bardzo mówcza praca związana z wykonywaniem kwerend, odwiedzaniem innych placówek muzealnych i gromadzeniem eksponatów. Pani kustosz sama oprowadziła zwiedzających po ekspozycji, wyjaśniała znaczenie przedmiotów codziennego użytku z przeszłości. Wśród licznie przybyłych gości, przyjaciel Muzeum senator RP Kazimierz Kleina z małżonką.

Można było również podglądać codzienne życie danych mieszkańców. We wszystkich chatach skansenu prezentowane były pokazy dawnych zajęć Słowińców, m.in. wyrobu klumpów, czyli butów dla konia, pieczenie podpłomyków, przędzenie na kołowrotku, łatanie sieci rybackich, cięcie bali drewna, pranie ręczne za pomocą dzwona.

« 1 z 2 »

Fot.Bartosz Arszyński

Sporą atrakcję stanowił zespół folklorystyczny z rejonów Bawarii, z Erlagen o nazwie „Leba”. W ich wykonaniu brawurowy taniec pomorski krakowiak z elementami tańca dawnych Kozaków. Panie wirowały w powietrzu bez trzymanki, a później utworzyły na scenie piramidę.

Info. Bartosz Arszyński

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *