

|
menu:
e-Prenumerata
Zbliżeń
POGODA SŁUPSK:
godz. 00:00 ![]() Temp.: 14 °C ![]() Ciśn.: 1017 hPa ![]() Wiatr: 13 km/h Śnieg: 0.0 mm Deszcz: 0.0 mm |
CZYTELNIA
<<< poprzedni
| 13/11 | następny >>>
2008-11-28
Słupsk
Jazz inspirujący
Kolejna, czternasta już edycja Komeda Jazz Festival, przeszła do historii. Była atrakcyjna zarówno dla fanów jazzu poszukującego indywidualnych brzmień, jak i miłośników jazzowego melanżu z popem. Stali bywalcy słupskiego festiwalu twierdzą, że znakomitym dopełnieniem koncertów były filmy z muzyką patrona festiwalu, wystawa Henryka Maćkowiaka i nocne jam sessions.
Dzień drugi stał pod znakiem wokalnego popisu Krystyny Prońko i holenderskiego pianisty Petera Beetsa. Nic dziwnego, że sala słupskiej Filharmonii pękała w szwach. Prońko nie zawiodła. Zaprezentowała dobrze znane walory swojego wokalnego warsztatu (w stylu „jazzy” - jak sama mówi), wzbudzając aplauz widowni. Trochę inaczej miała się rzecz z Holendrem. O ile jego jazzowe „zmagania” z Chopinem nie wszystkim przypadły do gustu, o tyle kompozycje z płyt autorskich wywołały owację na stojąco i skończyły się bisami, a sprzedawane w foier płyty rozeszły się jak przysłowiowe „ciepłe bułeczki”. Irek Wojtczak, jako wyjątkowo utalentowany saksofonista, zdążył już być obsypany nagrodami i pochlebnymi opiniami krytyków. I splendory te potwierdził podczas koncertu. „Układane przez niego melodie”, bo takim mianem – w odróżnieniu od kompozycji – określa swoje utwory, słupska publiczność przyjęła ciepło, ale bez specjalnego entuzjazmu. Może dlatego, że jazz improwizacyjny, poszukujący brzmień i pozbawiony wyraźnej linii melodycznej zabrzmiał w sali Filharmonii zbyt kameralnie, by nie powiedzieć - mało energetycznie? Te oczekiwania zaspokoił Christoph Titz, niemiecki trębacz mający na swoim koncie wiele międzynarodowych sukcesów. Kompozycje pochodzące z jego ostatniej płyty „When I love” zagrane na słupskiej scenie festiwalowej, dały pełen wachlarz zmiennych nastrojów i źródeł inspirujących artystę. Wszystko to „przepuszczane” jest przez filtr indywidualności Titza, co porywa publiczność i wprowadza w niezwykle osobiste nastroje „malowanych” przez niego muzycznych pejzaży. Ryszard Hetnarowicz
0982
<<< poprzedni
| 13/11 | następny >>>
Dodaj komentarz: |