Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 00:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, 2008-12-12
Pewne jak... w banku?

Czy to stare powiedzenie ma jeszcze jakieś uzasadnienie? Coraz bardziej wątpię. Dlaczego? Bo do tej pory wierzyłam swojemu bankowi. Najwyżej złupił mi skórę przy okazji kredytów, ale przecież za każdym razem wiedziałam na jakie zgadzam się warunki, więc pretensji nie zgłaszam. Ostatnio jednak mój bank, najstarszy polski bank drobnych ciułaczy, czyli PKO BP, zaczął robić mi psikusy. Powie ktoś: dobrze ci tak! Masz wybór, w każdej chwili możesz z ich usług zrezygnować. Mogę, owszem, ale po pierwsze przyzwyczajenie jest drugą naturą, a po drugie, to tak jakby po trzydziestu latach małżeństwa powiedzieć partnerowi: odchodzę.
O co poszło? O to, że ten zaufany nagle podbiera mi z konta kilkaset złotych i wpłaca je jako nienależną już ratę. Pomyłki się zdarzają. Idę, wyjaśniam i... piszę podanie o zwrot mojej własnej kasy! Złość mną rzuca, ale przechodzi, gdy dzwoni z banku miła pani i przeprasza za błąd pracownicy. Tymczasem całkiem niedawno Telekomunikacja blokuje mi telefon, bo... nie zapłaciłam rachunku sprzed dwóch miesięcy! Znów idę do banku, który płaci w moim imieniu. Wyjaśniam. Tym razem jednak pani w okienku traktuje mnie jak matoła i tłumaczy na cały głos co to jest zlecenie stałe, a co polecenie zapłaty, wzbudzając sensację wśród czekających w ogromnej, jak zwykle, kolejce klientów. Proszę o wyciąg z konta sprzed dwóch miesięcy i nie mam złudzeń: znów ktoś się w banku pomylił: zamiast do TP S.A. przelał pieniądze do... gazowni! Wyjaśnianie tej sprawy zajęło mi dobrze ponad dwie godziny, wyprowadziło z równowagi i popsuło humor na cały dzień. Tym razem jednak nikt z mojego banku nie zadzwonił i nie przeprosił. Wręcz przeciwnie, dano mi do zrozumienia, że sama sobie jestem winna.
Instytucją zaufania powinna być też Poczta Polska. W końcu powierzamy jej przesyłki, czasami bardzo cenne i tajemnicę korespondencji. Wierzymy, że listy dojdą na czas. A jak jest? Chyba każdy doświadczył. Ostatnio, jeszcze przed świątecznym szczytem, mój kolega wychodził z siebie oczekując na pilny list z Warszawy do Słupska. A ten szedł, i szedł, i szedł. Dwa tygodnie! Pewnie wybrał się piechotą.
Jednak to wszystko jest niczym w porównaniu do sytuacji, jaka niedawno spotkała młodą ustczankę. Kobieta w ciąży nagle usłyszała od ginekologa, że nosi martwy płód! Kazał się jej natychmiast stawić w szpitalu. Postraszył, że to sytuacja zagrażająca jej życiu. Stawiła się i została odesłana z kwitkiem, bo było piątkowe popołudnie i dziewczyną nie miał się kto zająć. Przyjęli ją dopiero w poniedziałek. Całe szczęście, że nie doszło do tragedii, ale co przez te dwa dni przeżyła, to tylko ona wie.
Zastanawiam się komu dziś można ufać, skoro instytucje z samej natury najbardziej godne zaufania nie są go w stanie nam zagwarantować?

Leokadia Lubiniecka
Fot. Zbigniew Bielecki
0987
gazeta

Dodaj komentarz:

 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 7

Odwiedzin dzisiaj: 12
Wyświetleń dzisiaj: 18
Odwiedzin: 1382307
Wyświetleń: 1780312
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone