Słupsk
Ratusz zaplanował wydatki na poziomie 415 mln złotych, w tym na inwestycje aż 75 mln zł. Ale miasto zadłuży się o kolejne 30 mln złotych. Jednak skarbnik Anna Łukaszewicz zapewnia, że miejskiej kasie nic nie grozi.
Na pokrycie deficytu budżetowego miasto zapewne wyemituje obligacje na kwotę 30 milionów. Ponieważ długi trzeba spłacać, więc w 2009 roku odsetki będą kosztowały słupszczan 8 milionów złotych. Skarbnik miasta przewiduje jednak, że w przyszłym roku wzrosną o 28 milinów wpływy z podatku PIT, ale zmaleją z podatku CIT. Jeszcze nie wiadomo o ile.
Mieszkańców zapewne ucieszą rozległe plany inwestycyjne. Miasto planuje przebudowę ul. Poniatowskiego oraz części ul. Grunwaldzkiej za 5,4 mln zł, ulicy Grzybowej za 1 mln zł, ul. Szarych Szeregów od Armii Krajowej do Kilińskiego za 2 mln zł, remont ul. Francesco Nullo za 1,2 mln zł, nawierzchni na Starym Rynku, a także uzbrojenie osiedla Przy Lesie i Piłsudskiego – Banacha. W planach jest rozpoczęcie budowy przychodni rejonowej przy ul. Łokietka i opracowanie dokumentacji technicznej przebudowy ulicy Małcużyńskiego, budowa boiska przy Szkole Podstawowej nr 10 i hali gimnastycznej przy Gimnazjum nr 4. Na razie trudno przewidzieć jakie zmiany wprowadzą do projektu radni i co urzędnicy uwzględnią po konsultacjach społecznych z mieszkańcami miasta.
* * *
Ustka
Przewidywane są dochody w wysokości 49 milinów złotych, a wydatki – 48,7 mln złotych. Projekt został już skonsultowany z mieszkańcami. Co wynika z tych spotkań? To, że potrzeby miasta wielokrotnie przewyższają jego finansowe możliwości. Nic więc dziwnego, że wielu ustczan nie kryło rozczarowania.
Największą część przyszłorocznych dochodów miasta, prawie 18 mln zł, będą stanowiły podatki. 9,3 mln złotych miasto dostanie z rządowych dotacji. Natomiast 10,5 mln zł urząd planuje uzyskać ze sprzedaży miejskich nieruchomości. Pytanie tylko, czy uda się sprzedać aż za tyle.
Ustczan jednak bardziej interesują wydatki z miejskiej kasy. W przyszłym roku na oświatę i wychowanie trzeba będzie wyłożyć 13 mln zł, na opiekę społeczną 6,7 mln, na administrację 6,3 mln złotych. Gospodarka mieszkaniowa pochłonie 2,8 mln, a gospodarka komunalna 2,4 mln zł. Na sport urzędnicy przewidzieli 1 mln zł, a na kulturę 900 tysięcy. Turystyka, promocja i organizacja imprez będzie kosztowała podatników 770 tysięcy. 5 milionów złotych zostanie przeznaczonych na budowę i modernizację dróg. Powody do zadowolenia mogą mieć mieszkańcy ulic: Konwaliowej, Azaliowej, Krasickiego, Klonowej, Kosynierów, Kościelniaka, Wyszyńskiego i części Marynarki Polskiej, bowiem ich ulice znalazły się w planie remontów. Prezentując projekt burmistrz Jan Olech nie ukrywał, że liczy na unijne dotacje właśnie na projekty o charakterze inwestycyjnym. W budżecie przewidziano też przygotowanie dokumentacji terenów przeznaczonych na działalność inwestycyjną przy ul. Darłowskiej, budowę dojścia do plaży w zachodniej części miasta, a także zakup dwóch kontenerów socjalnych dla osób, które dewastują mieszkania socjalne przy ul. Grunwaldzkiej. - Planujemy również budowę boiska sportowego w ramach programu „Orlik 2012” - powiedział burmistrz Olech. - Jego koszt to 1,2 mln złotych. Mam nadzieję, że otrzymamy 400 tysięcy z programu rządowego i tyle samo z województwa. Wkład miasta wyniesie wtedy 400 tysięcy złotych.
W przyszłorocznych planach jest też stworzenie Ośrodka Informacji Turystycznej przy ul. Marynarki Polskiej 71 po rewitalizacji budynku, rozpoczęcie budowy Centrum Kultury Bałtyckiej w budynku przy ul. Kosynierów, który został wpisany do rejestru zabytków, a także po przejęciu przez miasto budynku dworca kolejowego przeznaczenie go na siedzibę organizacji pozarządowych. Burmistrz stara się też o przejęcie od PKP części terenów, które można by przeznaczyć na parkingi. Natomiast ulice: Słupska, Dworcowa i Westerplatte przejmuje od miasta Zarząd Dróg Krajowych. - Mamy obietnicę, że w ciągu dwóch – trzech lat zostaną one zmodernizowane za pieniądze z budżetu państwa – podkreśla Jan Olech.
Jadwiga Jędrzychowska, była radna, zwraca uwagę, że należy więcej staranności przykładać do miejscowych planów zagospodarowania, bo w nich tkwią możliwości zwiększenia miejskich dochodów. Jako przykład podaje osiedle Na Wydmie oraz apartamentowce nad portowym kanałem i obok „Biedronki”. W planach zagospodarowania zapisana została funkcja mieszkaniowa, a w rzeczywistości są to letnie miejsca hotelowe, za które podatki powinny być kilkanaście razy większe. Drugim istotnym problemem jest według niej sezonowa konkurencja dla miejscowych przedsiębiorców, na którą zezwala ratusz, na przykład wydzierżawiając tereny na promenadzie. W konsekwencji obok stałego, całorocznego pawilonu z biżuterią pojawia się kram ze świecidełkami, a obok lokalu gastronomicznego budka z lodami.
Niestety, przyszłoroczny budżet Ustki nie jest zbyt duży i wiele pilnych inwestycji trzeba odłożyć na później.