Niezwykły koncert jazzowy odbył się w słupskim Teatrze Rondo na zakończenie festiwalu „Mikro-Makro”. Trio Sonore w składzie Peter Brotzmann, Mats Gustafsson i Ken Vandermark, dało popis muzyki improwizowanej.
Bohaterowie wieczoru są saksofonistami, którzy równie biegle grają także na klarnetach. Słupski koncert adresowany był do koneserów i wielbicieli takiego jazzu, który hołduje idei poszukiwanie dźwięków i brzmień. Muzycy toczą na estradzie niepowtarzalny dialog, ale doskonale współbrzmią także w duetach i trio. Brotzmann potwierdził opinię saksofonisty grającego najgłośniej na świecie, z rzadka tylko wykorzystującego linię melodyczną. Jego „muzyczne rozmowy” wzbogacane były także o dźwięki krtaniowe, co przydawało koncertowi specyficznego wymiaru brzmieniowego. Solówki Gustafssona i Vandermarka otwierały te przestrzenie muzyczne, które krytycy zdążyli nazwać już improwizowaną chicagowską paletą muzyki współczesnej.
Koncert w Rondzie wzbudził wiele emocji. Jedni czuli się zawiedzeni („tego się nie da słuchać ani powtórzyć”), a inni byli zachwyceni („wspaniała odtrutka na te melodyjne szmunce”). Warto dodać, że Trio Sonore podczas swego europejskiego wojażu wystąpi – poza Słupskiem - tylko w Krakowie i Poznaniu.
Fot. Zbigniew Bielecki