Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 00:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, powiat słupski, 2008-12-19
Trzeba uwrażliwiać na ten wredny świat
Iza Kałuża jest osobą zwyczajną. Matką dwóch córeczek, żoną, nauczycielką w gimnazjum. Ot, kobieta jakich wiele. Niewielkiego wzrostu, ale jakże wielkiego serca. Od trzech lat pomaga maluchom mieszkającym w lęborskim „Domu w ogrodzie”. Do swojej akcji zaangażowała mnóstwo osób, osób skromnych, nie pragnących rozgłosu. Ludzi, którym nieobojętny jest los maluchów pozbawionych rodzinnego ciepła.

Przed świętami zebrała mnóstwo rzeczy, które powędrują do Lęborka. W pokoju i w garażu domku w podsłupskich Siemianicach piętrzą się worki z ubrankami, zabawki, słodycze, kosmetyki potrzebne do pielęgnacji, pieluchy. Iza dostała nawet wózki i rowerki.

Takie większe akcje organizuje dwa razy w roku – na Dzień Dziecka i przed świętami Bożego Narodzenia. W międzyczasie również zbiera i dowozi rzeczy do „Domu w Ogrodzie”. W tej chwili pomagają jej uczniowie ze słupskiego Gimnazjum Nr 5, w którym uczy języka polskiego, policjanci ze Szkoły Policji, pracownicy Prokuratury i zupełnie prywatne osoby, do których dotarły wieści o działalności Izy Kałuży.

Nie potrafię być obojętna

Dlaczego pomaga?Na pewno nie dla poklasku. Denerwują ją pytania – po co to robi. Co z tego ma? Na spotkanie zgodziła się tylko dlatego, że dzięki gazecie być może uda jej się dotrzeć do innych osób. I jak sama mówi, dzięki temu chciałaby bardziej uwiarygodnić swoją działalność.

- Wszystko przez moja matkę – żartuje Iza. – To mama wpoiła mi wrażliwość na krzywdę ludzi i zwierząt. Pamiętam, że od maleńkości opiekowałam się jakimiś porzuconymi psami i kotami. Biegałam po działkach i dokarmiałam takie psie nieszczęścia. Nie potrafię być obojętna, nie chcę... Lęborską placówką Iza zainteresowała się trzy lata temu, kiedy teściowa, położna pracująca w usteckim szpitalu, poprosiła o ubranka po dzieciach. Potrzebne były dla porzuconych maluchów. - Niestety, czasami matki zostawiają noworodki – kontynuuje moja rozmówczyni. – Takie dzieciaczki najczęściej odwożone są właśnie do Lęborka. No i trzeba je w coś ubrać...

Pierwsza wizyta w placówce wywarła na Izie kolosalne wrażenie. Tak wielkie, że nie potrafiła ze wzruszenia wydusić ani słowa. - To są emocje nie do opisania – wspomina. – W tej chwili w domu mieszka około sześćdziesięcioro dzieci w wieku od zera do siedmiu lat. Dzieci spragnionych uczuć. Każde ma swoją historię, za każdym kryje się jakiś dramat. Przyznaję, że nie chcę ich poznawać, bo chyba bym zwariowała. Teraz nawet nie wchodzę do środka. Nie chcę ich rozdrażniać, rozbudzać w nich nadziei, bo wiem jak wielkie potrzeby emocjonalne mają. Nikt im nie czyta, nie śpiewa kołysanek, nie mogę się z tym pogodzić. Moje dzieci mają wszystko, a najważniejsze, że mają nas... To, że mogę tamtym maluchom dać trochę radości znaczy dla mnie bardzo wiele. Moje córeczki – Alę i Julkę też uczę wrażliwości.

Dzika satysfakcja

- Mój mąż, Tomek, pytał mnie wiele razy co z tego mam, a ja mam po prostu dziką satysfakcję, że komuś pomagam. I będę dalej pomagać, dopóki mnie nie zaszantażuje, że mu chałupę zawalam – śmieje się Iza. – Na początku cieszyłam się, że udało mi się cokolwiek zebrać i zawieźć, teraz mamy tyle, że z ledwością mieści się do naszego fiata Ducato.

- Na początku obawiałem się trochę, że ktoś się „przyczepi” do żony – dopowiada Tomasz Kałuża. – Musiałem się pogodzić z jej pasją. A widziała pani mój garaż...?

Rok temu Iza Kałuża wróciła po urlopie macierzyńskim do pracy w szkole. I swoim entuzjazmem zaraziła młodzież i rodziców. – Pewnego dnia moja córka wróciła ze szkoły i opowiedział mi, że pani od polskiego robi taką akcję – dodaje Mariola Oleksik, znajoma Izy, która również zaangażowała się w pomoc maluchom z Lęborka.- Pracuję w Szkole Policji i tam też „sprzedałam” pomysł pomocy dzieciakom, pomysł, który trafił na bardzo podatny grunt. Honorowi krwiodawcy już po raz kolejny uzbierali kilkadziesiąt czekolad, które powędrują do maluchów. Dary zbierają także pracownicy Prokuratury. Trzeba pociągnąć za odpowiednie sznurki, a potem samo idzie...

- Mówi się, że młodzież jest rozwydrzona i egoistycznie nastawiona do świata – mówi nauczycielka. – Uważam, że to nieprawda. Uczniowie naprawdę mnie zaskoczyli. Całe klasy robiły zbiórki i przynosiły naprawdę piękne rzeczy. Szkoła powinna właśnie uwrażliwiać na ten wredny świat, nie tylko uczyć regułek i dat. Wydaje mi się, że już wiele osiągnęłam. Chciałam podziękować uczniom za zaangażowanie. Na przerwach podchodzą do mnie dzieciaki, których nie uczę, a do których dotarły wiadomości o zbiórce. Dla mnie to bardzo budujące.

Uczniowie składali się po dwa złote. Któraś z klas uzbierała w ten sposób pięćdziesiąt złotych. Gimnazjaliści poszli do sklepu z zabawkami, gdzie spodobała im się maskotka – żaba, kosztująca sto złotych. I okazało się, że właściciel sklepu sprzedał im tę żabę za pięćdziesiąt złotych, a resztę dołożył od siebie, gdy dowiedział się, że to ma być prezent dla dzieci z domu dziecka.

- Udało nam się zaopatrzyć jeden dom dziecka – mówi Iza Kałuża. – Być może gdzieś w okolicy znajdują się podobne miejsca lub rodziny potrzebujące naszej pomocy. Wystarczy rzucić hasło i zabieram się do roboty – dodaje kobieta.

Od redakcji: Iza Kałuża z mężem zawieźli już do Lęborka to, co udało im się zebrać. Okazało się, że wciąż potrzebne są wózki, krzesełka do karmienia, leżaczki, pieluszki i kosmetyki oraz buciki i kapcie.

Katarzyna Sowińska
Fot. Autorka
1003
gazeta

Dodaj komentarz:

 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 10

Odwiedzin dzisiaj: 21
Wyświetleń dzisiaj: 42
Odwiedzin: 1382316
Wyświetleń: 1780336
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone