Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 00:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, 2008-12-19
Moje życie w chórze!
Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia! Nie poprzedzała jej dziecięca fascynacja. Początki tego wieloletniego związku dyktowała wola rodziców i... strach przed nauczycielką gry na pianinie. To ją zmuszało do nauki i stopniowo prowadziło do mistrzostwa w prowadzeniu zespołów wokalnych i chórów. Jolanta Otwinowska obchodzi jubileusz 35-lecia pracy artystycznej. Z tej okazji odbył się w Słupskim Ośrodku Kultury uroczysty koncert prowadzonych przez nią chórów.




- Początki były naprawdę trudne i nabierały tempa wbrew mojej woli – wspomina jubilatka. - Po muzycznej podstawówce przyszła kolej na liceum, a konkretnie Wydział Prowadzenia Zespołów Wokalnych i Wokalno-Instrumentalnych. Cały czas w Bydgoszczy. Co ważne, dyrygentury uczyłam się na żywym organizmie wykonawczym. Chyba wtedy pojawiło się coś w rodzaju fascynacji muzyką. Na studia do Poznania poszłam już z własnego wyboru. No i tutaj zakochałam się w muzyce, a uczucie to ma cały czas tendencję rosnącą. Muzyka jest całym moim światem i dla niej poświęciłabym wszystko. Mogą to, co podkreślają z bólem, zaświadczyć moi najbliżsi.

Na scenie SOK pojawiła się blisko setka chórzystów. Wśród nich członkowie tego o największych osiągnięciach i sławie – Młodzieżowego Chóru „Kantele” z I Liceum Ogólnokształcącego; tego z tęsknot i marzeń jubilatki, a niedawno reaktywowanego – Chóru Nauczycielskiego ZNP oraz największa niespodzianka i wzruszenie – Chóru Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Słupsku. - Koledzy i znajomi nauczyciele namawiali mnie, bym założyła zespół kameralny. Zapewniali, że będą śpiewać. Bałam się, że to nie wypali. Sama śpiewałam kiedyś w „Madrygałach”... Marzyłam, by ta słupska tradycja odżyła. Mój syn, który jest muzykiem, powiedział mi: Mamo! Zrób to, bo później będziesz żałowała. Któregoś dnia po prostu zajrzałam do ZNP, zapytałam Ewę Jakubowicz, ówczesną prezes, o możliwość poprowadzenia zespołu i okazało się, że dobrze trafiłam – opowiada Jolanta Otwinowska.

O każdym ze swoich chórów może mówić godzinami. „Kantele” spędzają jej sen z oczu w przenośni i dosłownie. - Pomijam już fakt, że przejmowanie batuty po takich osobowościach jak założycielka chóru Zosia Kurowska czy Roman Drozd wiąże się zawsze z koniecznością niemal codziennego potwierdzania własnej wartości. Trzeba sprostać wielu wyzwaniom. Również pedagogicznym. Niekiedy mają one charakter wręcz humorystyczny, bo – na przykład - do późnych godzin wieczornych w przeddzień koncertu muszę odpowiadać na sms-y z pytaniami o godzinę, miejsce, w co się ubrać... Nigdy nie wiem, czy wszyscy przyjdą na koncert, czy nic im nie wypadnie... Ale bez nich i bez tych zawirowań już bym chyba nie potrafiła żyć.

Pojawienie się na scenie najstarszych chórzystów wywołało podziw, wzruszenie i spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem. - Nie będzie przesady, jeżeli powiem, że ogromna większość osób stojących na tej scenie zaśpiewała po raz pierwszy właśnie tutaj! W chórze Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Proszę mi wierzyć, że zarówno dla nich, jak i dla mnie było to duże przeżycie. Podziwiam w nich tę energię, niemal młodzieńczy zapał do zrobienia czegoś, czego nigdy wcześniej nie robili! Nie mówię już o ambicji, bo tej mogą im pozazdrościć wszyscy.

Benefis Jolanty Otwinowskiej nie mógł obyć się bez gratulacji, życzeń i upominków od chórzystów, wychowanków, przyjaciół i znajomych. Miasto także doceniło wkład jubilatki w rozwój wokalistyki chóralnej. Maciej Kobyliński, prezydent Słupska nie tylko podjął decyzję o współfinansowaniu koncertu, ale i przyznał jubilatce Nagrodę Prezydenta Miasta III stopnia. Dyrygentka utonęła w morzu kwiatów, ale w tej powodzi życzeń nie zapomniała o podziękowaniach dla swojego słupskiego mistrza dyrygentury, Henryka Stillera. Z jego rąk otrzymała szczególne wyróżnienie - złotą odznakę Polskiego Związku Chórów i Orkiestr.

(hrk)
Fot. Zbigniew Bielecki
1010
gazeta

Dodaj komentarz:

zibi, 2009-01-11 07:23:36
Widzę wiele nieścisłości w artykule- wydaje się, że mamy do czynienia z ideałem kobiety.Idealna matka, żona i kobieta.Pani Jolanta Mendyk, przepraszam Otwinowska po "burzliwych" latach swojego życia stała się wzorem do naśladowania.Myślę, że w tej sytuacji można ją postawić w jednym szerergu z innymi wybitnymi kobietami m. Słupsk np.dyr II LO pozdro
 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 7

Odwiedzin dzisiaj: 23
Wyświetleń dzisiaj: 51
Odwiedzin: 1382318
Wyświetleń: 1780345
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone