Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 00:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, 2009-01-09
Mapa patrzenia
Nowe technologie medyczne, wykorzystujące komputery, bardzo szybko pokonują granice państw. Wielkie koncerny zachodniej Europy bez przeszkód pojawiają się w każdym kraju unijnym. Wielki koncern hiszpański Indo–Industria de Optica, wytypował w Polsce kilkaset zakładów optycznych, dysponujących najlepszym wyposażeniem i zaproponował im włączenie do projektu tworzenia nowej generacji soczewek zindywidualizowanych.

Przedstawiciel koncernu w Polsce, dyrektor pionu optyki firmy Optimum - Wiktor Buczek powiedział: – Wybieraliśmy w Polsce zakłady optyczne gwarantujące wysoki poziom usług. W Słupsku wybraliśmy zakład Józefa Gilla, bowiem ma bardzo dobrą aparaturę, a jakość pracy nie budzi żadnych zastrzeżeń.

W taki sposób hiszpański koncern medyczny pojawił się w Słupsku z propozycją współtworzenia najnowszej technologii personalizacji soczewek progresywnych. Koncern istnieje od 70 lat, a cały okres jego powojennej historii to rozwój badań i tworzenie nowych technologii poprawiających wzrok. Jak informuje dyrektor Buczek, 60 procent sprzedaży koncernu pochodzi z wprowadzania na rynek nowych rozwiązań optycznych. Najnowszym pomysłem jest tworzenie tzw. map patrzenia. Skąd się wziął ten pomysł? Wieloletnie doświadczenia optyków ujawniły nierozwiązywalny wcześniej problem trapiący ludzi używających dwóch par okularów (do czytania i do patrzenia w dal), tzw. problem odległości pośrednich, z którymi nie mogą sobie poradzić tradycyjne okulary. Oto garść przykładów. Chirurg musi dokładnie widzieć szczegół ciała chorego z bliska, a za chwilę przenieść wzrok na monitor rejestrujący np. pracę serca. Dyrygent musi rozpoznać nuty na pulpicie, a jednocześnie widzieć perkusistę w ostatnim rzędzie orkiestry. Ksiądz musi zobaczyć litery rozłożonej na ołtarzu księgi i rozpoznać twarze wiernych w kościele. Nauczyciel z bliska musi rozróżnić litery, a za moment zobaczyć, co robi uczeń w ostatniej ławce.

Problem widzenia z bliska i z daleka na ogół pojawia się wraz ze starczowzrocznością, wtedy dwie pary okularów stają się koniecznością. Widzenie z bliska dotyczy odległości 30-40 cm, natomiast dal – to jest wszystko w zasięgu wzroku, co przekracza odległość 6 metrów. Niestety, wiele osób nie toleruje soczewek dwuogniskowych. Przyczyną są trudności z tzw. odległościami pośrednimi, czyli tym, co wzrok rejestruje między 40 cm a 6 metrami. W każdym typie okularów odległości pośrednie były zmorą ludzi chorych, z nieostrym obrazem optyka nie mogła sobie poradzić. Dział badawczy Indo zaproponował współpracę Instytutowi Biomechaniki w Walencji, który od wielu lat specjalizował się w badaniu ergonomii ciała ludzkiego. Naukowcy dostali zadanie przeanalizowania ruchów, jakie wykonuje głowa i oko człowieka obserwującego poruszające się na ekranie monitora obiekty. Optyków interesował mechanizm ruchu. Szukali odpowiedzi na pytanie, czy u wszystkich ludzi jest on jednakowy, czy każdy człowiek ma własny wzorzec ruchu. Wynikiem współpracy optyków i inżynierów było stworzenie mapy patrzenia, która dla każdego człowieka jest inna. Ta mapa patrzenia wyrysowana przez komputer na podstawie bardzo szczegółowej analizy danych, jest podstawą do wyprodukowania specjalnych soczewek, które eliminują problem odległości pośrednich. Jedna para soczewek pozwala zatem dyrygentowi jednocześnie dobrze widzieć nuty i muzyków w ostatnim rzędzie.

Produkcja tych soczewek jest tajemnicą hiszpańskiego koncernu. Te soczewki można zamówić w Słupsku. Indo wyposażyło zakład J. Gilla w specjalną aparaturę i przeszkoliło Jolantę Gill w jej obsługiwaniu. Jak ona działa? Optycy zakładają na głowę elektroniczne czujniki ruchu, które przesyłają zarejestrowane impulsy do komputera. Zadaniem pacjenta jest śledzenie ruchu na monitorze. Komputer sam dokonuje pomiarów i rysuje indywidualną mapę patrzenia, z której później konstruowane są soczewki. Koszt takich soczewek jest stosunkowo wysoki (ponad tysiąc złotych), ale dla wielu aktywnych zawodowo ludzi soczewki zindywidualizowane mogą być wybawieniem z kłopotów.

Jolanta Nitkowska-Węglarz
Fot. Zbigniew Bielecki
1021
gazeta

Dodaj komentarz:

 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 4

Odwiedzin dzisiaj: 24
Wyświetleń dzisiaj: 61
Odwiedzin: 1382319
Wyświetleń: 1780355
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone