

|
menu:
e-Prenumerata
Zbliżeń
POGODA SŁUPSK:
godz. 00:00 ![]() Temp.: 14 °C ![]() Ciśn.: 1017 hPa ![]() Wiatr: 13 km/h Śnieg: 0.0 mm Deszcz: 0.0 mm |
CZYTELNIA
<<< poprzedni
| 12/9 | następny >>>
Słupsk, 2009-01-09
Pasjonat wśród niepełnosprawnych
Koniec zeszłego roku był czasem podsumowań oraz honorowania instytucji i osób, które miały szczególny udział w życiu mieszkańców miasta. Wśród nich znaleźli się także przyjaciele osób niepełnosprawnych, którym swoje nagrody przyznał Prezydent Miasta Słupska. Jednym z nich jest Wiesław Romański, nauczyciel wychowania fizycznego w słupskim Ośrodku Szkolno-Wychowawczym.
- Mam pod stałą opieką 35 uczniów spośród 370 wychowanków Ośrodka – mówi laureat prezydenckiego konkursu. - To są ci, którzy uczestniczą w regularnych treningach, a nie tylko w lekcjach wychowania fizycznego. Ćwiczę z nimi praktycznie popołudniami trzy razy w tygodniu. - Trzeba trafić na ludzi rozumiejących potrzeby ludzi niepełnosprawnych, by uzyskać od nich pomoc. Tacy są w tym mieście i moje indywidualny sukces w konkursie „Przyjaciel osób niepełnosprawnych” jest także ich zasługą. Jednak ogromny wkład w to mają moi wychowankowie. To wyróżnienie jest także formą dostrzeżenia ich pracy i wysiłku, jaki wkładają w uprawianie sportu – dodaje W. Romański. Inni działacze współpracujący z laureatem mówią, że jest on przede wszystkim zapaleńcem Nie liczy godzin, które spędza ze swoimi wychowankami. Wyjazdy i rozgrywki organizowane są najczęściej w weekendy a na utrzymanie wysokiego poziomu sportowego trzeba pracować poza godzinami lekcyjnymi. Znamienne jest i to, że laureat nie mógł odebrać przyznanej mu statuetki podczas gali zorganizowanej w słupskim ratuszu z okazji Międzynarodowego Dnia Osób Niepełnosprawnych. Prowadził w tym czasie zajęcia sportowe i nie chciał zawieść swoich podopiecznych. - To prawda! Jest to moją pasja i poświęcam jej niemal każdą wolną chwilę. Nagrody i uznanie są miłe, ale prawdziwą satysfakcję przynosi mi widok ludzi poszkodowanych przez los, którzy bez kompleksów wstępują w szranki rywalizacji sportowej. No i ich radość z osiąganych sukcesów. Tego nie da się opowiedzieć ani przełożyć na żadne honory. Jestem przekonany, że warto poświęcać się dla tej młodzieży! Zresztą, czynie takie jest powołanie nauczyciela? - kończąc rozmowę pyta retorycznie Wiesław Romański. (hrk)
Fot. Zbigniew Bielecki
1023
<<< poprzedni
| 12/9 | następny >>>
Dodaj komentarz:..., 2009-01-22 21:18:53
dlaczego autor artykułu nie pofatygował się, aby sprawdzić, jak naprawdę wygląda praca trenerska pana wiesława...? jak zwraca się do " ludzi poszkodowanych przez los", jak ich traktuje...? nagroda dla tego pana w konkursie ?Przyjaciel osób niepełnosprawnych? jest wyjątkowo ohydną ironią losu... czy znajdzie się w końcu odważny redaktor, który napisze całą prawdę o tym "wychowawcy młodzieży"...?
Ktoś, 2009-01-09 22:11:12
Wyjątkowa szuja...
|