

|
menu:
e-Prenumerata
Zbliżeń
POGODA SŁUPSK:
godz. 00:00 ![]() Temp.: 14 °C ![]() Ciśn.: 1017 hPa ![]() Wiatr: 13 km/h Śnieg: 0.0 mm Deszcz: 0.0 mm |
CZYTELNIA
<<< poprzedni
| 15/2 | następny >>>
2009-01-23
Za grzech zaniechania
Uważam, że powinno się wprowadzić równocześnie odpowiedzialność, może właśnie materialną, za brak decyzji, czyli za grzech zaniechania. Bywa bowiem, że brak jest gorszy, niż zła decyzja. Bo zła zwykle dotyczy jednostki, a brak często całych grup. Przykład? Proszę bardzo, świeżutki. Urzędnicy ze słupskiego Urzędu Morskiego nie podjęli w odpowiednim czasie decyzji o konieczności pogłębienia toru wodnego do usteckiego portu. Skutek jest taki, że część kutrów została uwięziona w porcie. Ciekawe, kto zapłaci armatorom za straty? Jak pójdą do sądu i dostaną odszkodowanie, to zapłaci skarb państwa, czyli my wszyscy. A przecież ktoś sprawę zaniedbał, poczynając od urzędnika w ministerstwie, a kończąc na Słupsku. Inny przykład. Już w sierpniu zeszłego roku premier Donald Tusk podczas wizyty w Słupsku zapowiedział publicznie, że od 1 stycznia drogę wojewódzką 210 (obecnie nr 21), kończącą swój bieg w usteckim porcie, przejmuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Był więc czas, aby pomyśleć którędy ciężarówki mogą objechać stary poniemiecki wiadukt znajdujący się na tej drodze, czyli na ul. Westerplatte w Ustce, aby dotrzeć do portu. Nic nie zrobiono, za to w połowie stycznia przed wiaduktem pojawił się znak ograniczający nośność i już. Tak jest najłatwiej. Kto odpowie za to, że największe usteckie firmy nie mają dojazdu? Kto zapłaci im odszkodowania? Gdyby nad urzędnikiem, który w porę nie podjął decyzji wisiała groźba kary pieniężnej, być może udałoby się uniknąć takich sytuacji. Leokadia Lubiniecka
Fot. Zbigniew Bielecki
1029
<<< poprzedni
| 15/2 | następny >>>
Dodaj komentarz: |