Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 00:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, 2009-01-23
Rozmowa ze Zbigniewem Kułagowskim, dyrektorem Nowego Teatru w Słupsku
Mamy do siebie zaufanie

Sporo szumu zrobiło się wokół instytucji, którą pan kieruje. Niedobory w kasie, wniosek o odwołanie dyrektora, konflikty w zespole... To chyba nie najlepszy początek roku?

- To prawda. Był to jednak przede wszystkim szum medialny. Deficyt w budżecie nie spowodował żadnych perturbacji płacowych. Terminy wypłat pensji i honorariów – nie mówiąc już o zobowiązaniach podatkowych i ubezpieczeniowych – zostały dotrzymane co do godziny. Przyczyną braków w kasie także nie było winne samo wystawienie „Amadeusza”! Koszt tego spektaklu niemal się zbilansował. Na sprawy finansowe trzeba patrzeć w kontekście całego roku. Jedno jest pewne – o tych kłopotach zdecydowała nieprecyzyjna komunikacja między mną a księgową. Są to jednak wewnętrzne sprawy firmy i publicznie ich roztrząsać nie chcę.

A konflikt z zespołem aktorskim?

- Obie strony tego rzekomego konfliktu bardzo się zdziwiły, gdy przeczytały o nim w prasie. A szczególnie o niechęci aktorów do grania ze mną na scenie. Może komuś zależało na zaognieniu atmosfery? Wydawało to się proste, bo przecież tam, gdzie istnieje proces twórczy, muszą występować napięcia. Nie udało się! Szkoda tylko, że został nadszarpnięty wizerunek naszego teatru, który – co tu kryć – jeszcze w teatralnym środowisku raczkuje.

Rozmawiał pan o tym z zespołem?

- W ubiegłym tygodniu spotkaliśmy się – w obecności wiceprezydenta Ryszarda Kwiatkowskiego – i okazało się, że o żadnym konflikcie nie ma mowy. Mamy do siebie pełne zaufanie i chcemy wspólnie zrealizować nasze zamierzenia repertuarowe. Chociaż problemów nie brakuje. Tak naprawdę jesteśmy teatrem bez sceny, bez zaplecza w postaci pracowni i magazynów. Jakkolwiek nie układałyby się nam stosunki z orkiestrą – a na nie narzekać na razie nie można – to zarówno teatrowi jak i filharmonii będzie o połowę miejsca i terminów za mało.

Nie ma konieczności cięć repertuarowych, żeby w tym roku „załatać” ubiegłoroczny deficyt?

- Opracowaliśmy bardzo precyzyjny plan finansowy i repertuarowy. Swoiste poprawianie wizerunku ekonomicznego naszego teatru nie odbije się ani na zespole, ani na naszych widzach. W planie mamy pięć premier. Najbliższa – „Akompaniator” Anny Burzyńskiej – już na początku lutego. Potem zawita do Słupska Wiktor Panow, reżyser z Archangielska, który wyreżyseruje – nomen omen – „Rewizora” Gogola. Mówiąc żartobliwie: po audytach i kontrolach przyjdzie w naszym teatrze czas na rewizora. Kolejną premierą będzie „Awantura o Basię” Kornela Makuszyńskiego, którą zrealizuje Daniel Kustosik, dyrektor Teatru Muzycznego w Poznaniu. Przełom sezonów, to czas adaptacji prozy Brunona Szulca w autorskim przygotowaniu Andrzeja Marii Marczewskiego no i kolejną farsę, bo ta ma tutaj wielu zwolenników. Jak na najmniejszy zespół aktorski w Polsce zamierzenia mamy ambitne i postaramy się je z żelazną konsekwencją realizować.

Tego panu i zespołowi życzę. Dziękuję za rozmowę.

Ryszard Hetnarowicz
Fot. Zbigniew Bielecki
1038
gazeta

Dodaj komentarz:

 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 6

Odwiedzin dzisiaj: 30
Wyświetleń dzisiaj: 82
Odwiedzin: 1382325
Wyświetleń: 1780376
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone