Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 00:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, Ustka, 2009-01-23
Uwielbiałam taniec i śpiew, stroniłam od sportu
Będąc dziewczynką nie marzyła o karierze sportowej. W szkole podstawowej pasjonował ją taniec i śpiew. Należała do taneczno - wokalnego zespołu. Sportowy talent Barbary Madejczyk odkrył Henryk Michalski, trener Jantara Ustka. Po wielu latach ciężkiego treningu uczestniczyła w dwóch olimpiadach - w Atenach i Pekinie. Kilka dni temu z mistrzynią oszczepu spotkali się słuchacze usteckiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

Czy ma tremę?

Barbara Paszkiewicz, prezes Uniwersytetu Trzeciego Wieku zadbała o poczęstunek. Zapanowała miła sportowa atmosfera. Wielu uczestników spotkania o utytułowanej sportsmence z Ustki dużo słyszało. Wiedzieli, że od urodzenia mieszka w Ustce, gdzie uczęszczała od szkoły podstawowej do średniej. Wiedzą, że po ukończeniu studiów AWFiS w Gdańsku jest nauczycielką wychowania fizycznego w miejscowym Zespole Szkół Technicznych. Jednak kto nie interesuje się zbytnio sportem, nie wiedział zbyt wiele o jej znakomitych osiągnięciach. Toteż słuchacze uniwersytetu chcieli się jak najwięcej dowiedzieć o znakomitej sportsmence, a najbardziej dociekliwymi byli Ludwik Taluniewicz, Teresa Obarzanek, Czesław Wiórkiewicz i Mieczysław Majchrzak. Prosili aby opowiedziała ile razy w tygodniu trenuje, czy ma czas na swoje pozasportowe zainteresowania, jaka jest różnica między oszczepami żeńskim i męskim, co to jest doping, czy podczas startów ma tremę, czy obowiązki zawodowe godzi ze sportem?


Uciekałam przed trenerem

- Moja kariera sportowa rozpoczęła się dość przypadkowo. Nie przepadałam za treningami na boisku. Wolałam tańczyć, niż biegać czy rzucać. Gdy przychodziły dni treningów, w szkole pojawiał się trener Michalski. Wiedziałam, że przychodził po lekkoatletów, aby ich zabrać na stadion lub halę. Zdarzało się, że na jego widok chowałam się, by uniknąć treningu. Jednak trener był uparty, a moje uniki nie robiły na nim wrażenia. Toteż zabawa w sport coraz bardziej mnie wciągała. Z każdym tygodniem i miesiącem osiągałam coraz lepsze wyniki. Swoich sił próbowałam w biegach przełajowych, wielobojach i rzutach, a nawet w grach zespołowych. Bardzo szybko opanowałam technikę rzutów oszczepem, toteż w niedługim czasie zostałam najlepszą młodziczką, a później juniorką w kraju. Sukcesy mobilizowały mnie do systematycznego treningu i wytężonej pracy. Do tańca już nie wróciłam, a od 15. roku życia sport stał się moją pasją – opowiada pani Barbara.


Pasmo sukcesów

Przełom w karierze sportowej Barbary Madejczyk nastąpił w 2003 roku. Skończyła studia w Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku, zdobyła tytuł magistra z drugą klasą trenerską, wywalczyła w Korei złoty medal Akademickich Mistrzostw Świata i po raz pierwszy została mistrzynią Polski w kategorii seniorek. Był to sygnał, że narodziła się nowa gwiazda w rzucie oszczepem i nadszedł czas by oszczepniczka z nadmorskiego kurortu stanęła do walki o miejsce w olimpijskiej reprezentacji Polski do Aten. Sezon 2004 był jeszcze lepszy. Emocje goniły emocje, a każdy start to walka o olimpijskie minimum. – Mimo wytężonej pracy ukończyłam kurs na prawo jazdy, zdobyłam złoty medal mistrzostw Polski i był to mój drugi tytuł w karierze. Wypełniłam minimum i po raz pierwszy uczestniczyłam w największej imprezie sportowej świata, którą była olimpiada w Atenach. Po czterech latach po raz drugi przywdziałam olimpijski trykot. Na olimpiadzie w Pekinie byłam siódma wśród najlepszych oszczepniczek świata. Między olimpiadami odniosłam sporo sukcesów na różnych imprezach w Europie i poza nią. Stawałam na podium na europejskich mityngach we Florencji, Paryżu, Maladze oraz Monachium. Jeszcze dwa razy zdobyłam mistrzostwo Polski i dwa razy wicemistrzostwo. Do dzisiaj szczycę się rekordem Polski, który wynosi 64 metry i 8 centymetrów. Moim marzeniem jest start na olimpiadzie w Londynie w 2012 roku – nie kryje znakomita oszczepniczka.

Ryszard Mazur
Fot. autor
1040
gazeta

Dodaj komentarz:

 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 5

Odwiedzin dzisiaj: 30
Wyświetleń dzisiaj: 84
Odwiedzin: 1382325
Wyświetleń: 1780378
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone