Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 00:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
2009-02-06
Politycy – obłudnicy

Przyszedł kryzys – słychać dookoła. Coś w tym jest, bo w urzędach pracy rejestruje się coraz więcej bezrobotnych. Politycy z rządu też szukają oszczędności. Aż 17 miliardów złotych! Pewnie znajdą, bo w końcu nie szukają ich we własnych portfelach, tylko we wspólnym kotle wszystkich Polaków. Nie brak też apeli naszych parlamentarnych wybrańców narodu o zaciskanie pasa.
Cóż, apelować do bliźnich jest łatwo. Trudniej samemu zrezygnować. To jak w starym dowcipie: Franek, pożycz stówkę! - Dobrze, ale od kogo? Posłowie, moim zdaniem, nie mają wstydu. Z udawanym zażenowaniem wzięli sobie właśnie podwyżki diet, jakby im 10 tysięcy złotych na miesiąc z kieszeni podatników było mało. Zasłaniają się obłudnie, że takie jest prawo. Taka jest ustawa, której oni nie uchwalali. Zrobili to ich poprzednicy. Panie i panowie posłowie! Czyżbyście dostali zbiorowej amnezji i zapomnieli kto w tym kraju stanowi prawo?!

Gdy zbliżają się wybory, wszystkie partie mówią o rezygnacji z dotacji budżetowej na ich działalność. Jak przyszło co do czego i premier chce dotacje nawet nie zabrać, ale czasowo zawiesić, to już większość jest przeciw. Z czego będziemy się utrzymywali – biadolą. Ze składek swoich członków – podpowiadam. Czy musimy oglądać polityków na ogromnych bilbordach albo w płatnych - z naszych pieniędzy - reklamach telewizyjnych? Nie musimy. W takiej, na przykład, Francji jest to zakazane i kampanie wyborcze jakoś się odbywają. I żyją sobie Francuzi nie gorzej niż my.

Nie mniej obłudni okazali się słupscy radni z PO-PiSu. Kilka tygodni wozili się z uchwaleniem tegorocznego budżetu tylko po to, by go później okroić o ponad 4,5 miliona złotych. Oczywiście w ramach oszczędności pieniędzy podatników. Trudno jednak ukryć wrażenie, że najbardziej zależało im na tym, by zrobić na złość prezydentowi Maciejowi Kobylińskiemu, gdyż to on był autorem projektu budżetu. Gdy bowiem radna Krystyna Danilecka-Wojewódzka zaproponowała, aby w ramach zaciskania pasa, również samorządowcy zapięli go o dziurkę bliżej i zrezygnowali z połowy swoich diet – odpowiedziało jej zgodne PO-PiS-owskie: NIE!

No, to jak jest z tym kryzysem i oszczędzaniem? Wy oszczędzajcie, a my nie musimy? Czy może raczej jak z Kalim? Kiedy Kali ukraść krowę to dobrze, ale gdy Kalemu ukraść, to źle?

Leokadia Lubiniecka
Fot. Zbigniew Bielecki
1046
gazeta

Dodaj komentarz:

 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 5

Odwiedzin dzisiaj: 30
Wyświetleń dzisiaj: 88
Odwiedzin: 1382325
Wyświetleń: 1780382
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone