

|
menu:
e-Prenumerata
Zbliżeń
POGODA SŁUPSK:
godz. 01:00 ![]() Temp.: 14 °C ![]() Ciśn.: 1017 hPa ![]() Wiatr: 13 km/h Śnieg: 0.0 mm Deszcz: 0.0 mm |
CZYTELNIA
<<< poprzedni
| 17/2 | następny >>>
Słupsk, 2009-03-06
O historii i magikach
Jakoś tak się dziwnie składa, że jeszcze starsi rajcy niż antenaci sprzed 200 lat, także bali się jak ognia wzrostu znaczenia – w ich przypadku – księcia pomorskiego. Miasto swoje chcieli widzieć całkowicie im podporządkowane i nieaspirujące do rangi stołecznego. Nawet w księstwie. Dlatego ostro zaprotestowali, gdy Bogusław VI wyraził chęć uczynienia ze Słupska grodu stołecznego. Bogusława VIII zmusili nawet do rozebrania rozpoczętej budowy zamku książęcego (1392 r.), a Bogusław X musiał im w 1476 r. złożyć obietnicę o niepodejmowaniu budowy. Mimo to, zrobił jednak swoje i zamek postawił. Nikt dziś nie pamięta „danych personalnych” rajców i mieszczuchów, którzy Bogusławom kłody rzucali pod nogi, za to imiona władców zapadły potomnym w pamięć. I może ta wizja przeraziła współczesnych „ojczymów” miasta? Kolejnym zbiegiem okoliczności jest i to, że nasi radni potrafią „w try miga” zmienić plan zagospodarowania miasta, by umożliwić inwestorowi postawienie kolejnego hipermarketu. A niech się gawiedź cieszy i zamiast pluskać się w wodzie, albo łazić po próżnicy do teatru czy muzeum, odwiedza centra handlowe i podziwia to... na co jej nie stać! Radnym dieta wystarczy, by raz w miesiącu zrobić tam zakupy! Wystarczy, by brylować na tych „salonach”, podkreślając swoją pozycję wózkiem wypełnionym po brzegi towarami! Tak, jak ich praojcom „po funkcji”, którzy dbali o swoje interesy kupieckie i handlowe. Przecież to dzięki nim mogli rajcować. Ale i to chyba nie wystarczy. POPiSowscy radni upatrzyli sobie jeszcze jedno pole zdewaluowania pozycji i pomysłów prezydenta Macieja Kobylińskiego. Już nie wystarczało im kuluarowe wyśmiewanie zamiaru poszerzenia granic miasta. A że każda opozycja ma w sobie coś z magika i wmawia widzom, że iluzja to rzeczywistość i ich nadprzyrodzony dar, na scenie pojawił się „królik z kapelusza”. Tym razem w postaci młodzieżówki PO, która jest zdecydowanie przeciw powiększeniu obszaru Słupska, co ostentacyjnie demonstruje podczas prezydenckich spotkań. I co? Poseł Zbigniew Konwiński (PO) podkreśla, że ten „królik” wprawdzie pochodzi z jego politycznego kapelusza, ale hasa własnymi ścieżkami. Biedny królik. Musi uważać, by sam magik go nie odstrzelił! Oczywiście w imię politycznego interesu, tak dobitnie objawionego podczas głosowania nad powstaniem akwaparku! Ale, jak uczy historia, spokojnie! Nie zbudujemy parku wodnego za prezydenta Kobylińskiego, to uda się na pewno za jego następcy. Wtedy inwestycja będzie „cacy” i ze wszech miar opłacalna! Pod jednym wszak warunkiem. Następca musi wyskoczyć z naszego kapelusza. Ryszard Hetnarowicz
1081
<<< poprzedni
| 17/2 | następny >>>
Dodaj komentarz:zibi, 2009-03-12 10:59:11
obserwując głosowanie nad akwaparkiem nasuwa się jeden wniosek- rajcy którzy byli za są OK- Ci pozostali to marionetki bez wyobraźni o niewielkich horyzontach
|