

|
menu:
e-Prenumerata
Zbliżeń
POGODA SŁUPSK:
godz. 01:00 ![]() Temp.: 14 °C ![]() Ciśn.: 1017 hPa ![]() Wiatr: 13 km/h Śnieg: 0.0 mm Deszcz: 0.0 mm |
CZYTELNIA
<<< poprzedni
| 17/8 | następny >>>
Ustka, 2009-03-06
Rozmowa z Andrzejem Tyszkiewiczem, przewodniczącym Komisji Gospodarki Przestrzennej, Komunalnej, Finansów i Rozwoju Gospodarczego Rady Miejskiej w Ustce.
Etyczny kodeks radnego
- Pomysł nie jest nowy. W 2005 roku, prawie rok po wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej, powstała inicjatywa pod nazwą „Przejrzysta Polska”, obejmująca instytucje administracji rządowej i samorządowej. Już wtedy przedstawiciele części samorządów podjęli starania, aby swoje relacje z wyborcami oraz władzą wykonawczą unormować w duchu zasad obowiązujących w Unii. Do tej inicjatywy przystąpiło 30 procent polskich gmin. Następnie część samorządów przyjęła kodeksy etyki radnego. Dlaczego więc nie miałaby tego zrobić Ustka? Taki kodeks jest bardziej potrzebny mieszkańcom czy radnym? - Moim zdaniem mieszkańcom, gdyż w jednym krótkim dokumencie będą mieli zbiór zasad, z którego wyniknie czego oczekiwać i wymagać od radnego. Jednak radnym kodeks też się przyda. Być może trzeba będzie również stworzyć kodeks urzędnika. Co wobec tego miałby zawierać ten kodeks. - W gruncie rzeczy to, co zostało już w różnych innych przepisach określone. Chodzi o to, by zasady moralne zebrać w jednym krótkim dokumencie, aby mieszkaniec miał jasno sprecyzowane, jakiego zachowania może oczekiwać od swojego radnego. Jakie to zasady? - Praworządność, bezstronność, bezinteresowność, obiektywność, rzetelność, uczciwość, odpowiedzialność, jawność. Mowa jest również o tym, że radny w czasie sprawowania mandatu nie przyjmuje prezentów od nikogo poza członkami najbliższej rodziny. Nie uczestniczy w podejmowaniu decyzji, które mają wpływ pośredni lub bezpośredni na jego sytuację osobistą lub rodzinną. Nie podejmuje żadnych decyzji, które miałyby negatywny wpływ na sytuację obywateli i wystrzega się faworyzowania. Nie działa w prywatnym interesie swoim ani grup osób. Jest pan inicjatorem uchwalenia kodeksu. Czy to znaczy, że pana dotychczasowe doświadczenie pracy w radzie dowodzi, iż niektórzy koledzy zachowują się niewłaściwie i należy ich przywołać do porządku za pomocą kodeksu? - Ustka jest małym miastem. Wszyscy się tu znają. Czasami powstają przypuszczenia, że za głosem radnego przewija się interes powinowatych czy też bliskich znajomych. Gdy sytuacja jest dwuznaczna, radny powinien wstrzymać się od zabierania głosu i głosowania. Wierzy pan w uzdrawiającą moc kodeksu? - Sam kodeks nie będzie antybiotykiem, który uleczy wszystkich radnych, nie mniej sytuacja stanie się bardziej przejrzysta. Będzie sprzyjał właściwym relacjom między radnymi i mieszkańcami. Może radni będą się wstydzić, gdy złamią zasady, które sami przyjęli? Projekt kodeksu już jest. Był wstępnie konsultowany. Jakie są opinie? - Różne. Część radnych podchodzi do tej inicjatywy z entuzjazmem, niektórzy bardzo powściągliwie. Ale oporu przed przyjęciem kodeksu nie dostrzegam. Wobec tego kiedy projekt może trafić pod obrady Rady Miejskiej? - Myślę, że w czerwcu. Leokadia Lubiniecka
Fot. Zbigniew Bielecki
1087
<<< poprzedni
| 17/8 | następny >>>
Dodaj komentarz: |