Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 01:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, 2009-03-20
Wybierzmy bezpartyjnych radnych!
Decyzja Rady Miejskiej w Słupsku o zaniechaniu procedur organizacyjnych prowadzących do budowy akwaparku, nie przestaje budzić emocji. Nasi Czytelnicy zgłaszają różnorodne pomysły – od zorganizowania referendum odwołującego dotychczasową radę po gremialne zbojkotowanie najbliższych wyborów. Żaden z tych kroków – biorąc pod uwagę aktywność społeczną mieszkańców i ordynację wyborczą – nie wydaje się być skuteczny. Jest jednak inne wyjście.

Pobieżny nawet przegląd reprezentatywności naszych radnych musi budzić przerażenie. Szczególnie w kontekście oficjalnego występowania radnych w imieniu partyjnego klubu a nie mieszkańców miasta. No i, oczywiście, stosowania dyscypliny partyjno-klubowej w głosowaniach. Otóż radni PO mają za sobą rzeszę około 60-70 członków partii, którzy tworzą słupskie Koło Miejskie. Za radnymi SLD stoi murem około 140 członków organizacji miejskiej. Najgorzej jest z wsparciem dla radnych PiS, bo członkowie ich partii... nie potrafią się w mieście policzyć. Przynajmniej taki wniosek można wyciągnąć z braku informacji i odpowiedzi na pytanie o liczbę PiS-owców w Słupsku.

Czy w tej sytuacji zasadne jest pytanie o liczbę wyborców, którzy oddali swój głos na partyjnych radnych? Raczej nie! Chociaż warto wiedzieć, że tylko lider PO – nie będący już radnym – Zbigniew Konwiński dostał ponad 1100 głosów. Postać wiodącą w PiS, czyli Roberta Kujawskiego poparło blisko 730 wyborców. Zdecydowanie więcej osób poparło Krystynę Danilecką – Wojewódzką (842), która nie reprezentuje żadnej partii, a jedynie wyborców. Ogromna większość nie może poszczycić się większą liczbą głosów niż 500. Trudno oprzeć się wrażeniu – a przebieg głosowania w sprawie akwaparku je uprawdopodobnia - że głosy wyborcze potrzebne były miejskim rajcom partyjnym tylko do tego, by móc reprezentować... interesy partyjne! A te, jak wiadomo, zawsze wiążą się z sięganiem po władzę. Każdymi dostępnymi metodami i z pomocą ludzi „miernych ale wiernych”!

- Wszystkiemu winne jest upartyjnienie ordynacji wyborczej – twierdzi Andrzej Małaszek, słupszczanin i doktorant socjologii. - W 1998 roku partie dostrzegły, że nie mogą realizować w gminach swojej polityki. Co gorsze, nie sprawują władzy, a „przypadkowe społeczeństwo” może tak zdominować samorządy, że nie będzie szans na rozdawnictwo intratnych posadek swoim członkom. No bo jakie „frukta”, a przede wszystkim instrumenty nacisku można mieć, nie sprawując władzy na każdym szczeblu?

Na szczęście ordynacja wyborcza zostawiła furtkę, by skutecznie wyeliminować z zasiadania w fotelach rajców reprezentantów tylko partii. Stoi ona otworem przed społeczeństwem prawdziwie obywatelskim, a słupszczanie niejednokrotnie udowodnili, że – głosując chociażby „przeciw” - potrafią stworzyć wspólny front. A do tego, w słupskich warunkach, potrzeba tylko 5 osób, zebrania 20 podpisów, by zarejestrować komitet wyborczy i stworzyć swoją listę kandydatów. Partia nie zawsze oznacza siłę przebicia. Może nią być chociażby fachowość i przynależność do grona osób cenionych w otoczeniu. Nie muszą to być osoby legitymujące się jedynie partyjnym znaczkiem.

Ryszard Hetnarowicz
1100
gazeta

Dodaj komentarz:

 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 5

Odwiedzin dzisiaj: 58
Wyświetleń dzisiaj: 168
Odwiedzin: 1382353
Wyświetleń: 1780462
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone