Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 01:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, 2009-03-20
Tajskie diamenty na słupskim ringu
Są młodzi i zdeterminowani. Jedni pracują, drudzy się uczą. Na treningach wylewają litry potu. Chcą walczyć, chcą być coraz lepsi, chcą zwyciężać. Podopieczni Radka Stodulskiego i Jacka Kurka marzą, żeby rozsławiać Słupsk.


Muay Thai, czyli tajski boks, zdobywa w Polsce coraz większą popularność. W Słupsku pierwszą szkołę tej sztuki walki otworzył Daniel Sołtysiak. Po wyjeździe Daniela z Polski, pieczę nad szkołą przejęli właśnie Radosław Stodulski i Jacek Kurek. Akademia Sztuk Walki Czarni Słupsk zajmuje wysoką, czwartą pozycję w rankingu klubów amatorskich. Ćwiczyć może każdy.. Właściciele postawili na wyszukiwanie młodych talentów. W tej chwili takich "diamentów" jest kilka.

Emil Trela, dwudziestolatek, do tej pory najbardziej utytułowany zawodnik szkoły. W ubiegłym roku wywalczył II miejsce w Pucharze Europy Federacji ISCA na zasadach K1. Z zawodu piekarz, pracuje w jednej ze słupskich firm. Mieszka w podsłupskim Lubuczewie. I jak sam o sobie mówi, lubił się bić od dzieciństwa, co obecnie skutecznie wykorzystuje na ringu. - Moim marzeniem jest przejście na zawodowstwo – zwierza się chłopak. – Młody jestem, chcę trenować, mam nadzieje, że w przyszłości uda mi się zrobić karierę.
Student słupskiej Akademii Pedagogicznej Marcin Buska, również dwudziestolatek, dojeżdża ze Smołdzina. Tajski boks trenuje od 2007 roku. - Od zawsze chciałem coś trenować – mówi Marcin – wcześniej nie miałem za bardzo możliwości. Dopiero, kiedy zrobiłem prawo jazdy, mogę dojeżdżać.

Czemu trenuje muay thay? Dla lepszego samopoczucia i kondycji. Twierdzi, że ciężki trening pozwala na pokonanie własnych słabości. Czy w przyszłości będzie zawodowym zawodnikiem? – Nie wiem – twierdzi chłopak. – Zobaczymy co czas przyniesie.

Artur Wąsowicz z Kończewa pod skrzydła Sołtysiaka trafił również w 2007 roku. - Zainspirował mnie i innych chłopaków starszy kolega z naszej wsi – mówi Artur. – Kolega, który trenował kick-boxing i osiągał w tym sporcie spore sukcesy. Arturowi marzy się Puchar Europy. - Do tej pory miałem cztery walki, trzy wygrałem – opowiada.- Jest ciężko, czasami na treningi biegnę prosto z pracy.

Spokojny z natury, dwudziestosześcioletni Paweł Skóra mieszka w Sierakowie. Pracuje na budowie. Trenuje od półtora roku. Do tajskiego boksu namówił go kolega, poza tym podobały mu się filmy o sportach walki. - Nigdy wcześniej nie lubiłem się bić – mówi Paweł. – Ćwiczę dla zdrowia. A jak będę czuł się na siłach – będę jeździł na zawody. Przed pierwszą walką czułem strach. Ale pomyślałem, że trzeba się przełamać.

Krzysztof Bąbel ma dwadzieścia jeden lat, pracuje po dziesięć godzin dziennie na budowie, studiuje zaocznie ekonomię i trenuje drugi rok. Do tej pory stoczył sześć walk, pięć wygrał. - Jestem spokojnym człowiekiem – mówi Krzysiek. – Bić się lubię jedynie na ringu, na ulicy nie szukam zaczepki. Chcę wygrywać i jeżeli trafi się okazja przejdę na zawodowstwo – dopowiada.

Najmłodszy wiekiem i "stażem" jest osiemnastoletni Mateusz Żmuda – Trzebiatowski ze Słupska. Tajski boks trenuje od dwóch miesięcy i już ma za sobą start na zawodach. - Nie powiem, że jest łatwo – mówi Mateusz. – Treningi są naprawdę wyczerpujące. Jednak chcę osiągnąć sukces. Na razie to przygoda. Muszę jeszcze dużo pracować i przezwyciężać swoje słabości. Jeżeli teraz wytrwam, w przyszłości mój wysiłek zaowocuje.

Radek Stodulski i Jacek Kurek również mają swoje marzenia. Marzenia o stworzeniu szkoły muay thay z prawdziwego zdarzenia. Z małym ringiem, siłownią, workami treningowymi. - Jestem upartym człowiekiem – mówi Radek. – Zaryzykowałem, ale uważam, że kto nie ryzykuje ten nie ma. A czy się uda? Mam nadzieję. Daniel postawił fundamenty, a my z Jackiem dokupujemy cegły i chcemy budować chałupę dalej. Chciałbym, żeby ci młodzi ludzie osiągnęli sukces.

A młodych talentów pojawia się coraz więcej. Lekkość, dobra koordynacja, zwinność, szybkość, kocie ruchy, giętkość. Te cechy już na pierwszym treningu wskazują na drzemiący potencjał. - Bardzo potrzebujemy wsparcia finansowego – zwierza się Radosław Stodulski. – Wyjazdy na zawody finansujemy sami, jednak potrzeby są duże. Chłopcy nie zarabiają dużo. Koszulki się zużywają, ci wybijający się potrzebują specjalnych odżywek Pukamy od drzwi do drzwi w poszukiwaniu sponsora. Na razie znalazła się firma...z Torunia, która chce wspierać słupski klub. Uważamy, że tajski boks jest sportem z przyszłością, bardzo popularnym na świecie i warto zainwestować w ambitnych, młodych ludzi, którzy dają z siebie wszystko. Chciałbym, żebyśmy liczyli się w Polsce tak jak kiedyś klub Czarni w boksie.

Katarzyna Sowińska
Fot. autorka
1107
gazeta

Dodaj komentarz:

FwdBdQhJfnIDPT, 2012-02-12 17:18:43
"Decyzje które zapadły pukozają, że realizuje się w 100% niemiecka wizja Europy. Nie będzie...
zaglo, 2009-03-20 07:24:34
Pozdro Wariaty jedziemy z tym koksem
 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 10

Odwiedzin dzisiaj: 66
Wyświetleń dzisiaj: 182
Odwiedzin: 1382361
Wyświetleń: 1780476
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone