Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 01:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, 2009-03-20
Co zrobić z „Przygnębionym”?
Losy rzeźby Fritza Klimscha znajdującej się w parku przy ul. Starzyńskiego w Słupsku nie są obojętne naszym Czytelnikom, którzy podzielili się z redakcją własnymi opiniami. Większość jest przeciwna zabraniu „Upokorzonego”, jak go nazywają słupszczanie (czy „Przygnębionego” jak nazwał go autor rzeźby- Fritz Klimsch) z parku. Jedna z czytelniczek zaproponowała zmianę lokalizacji nie rzeźby, a kwiatowego zegara, który zdominował otoczenie i zmienił charakter parku.

Zdaniem Patrycji Szewłowskiej doskonałym wyjściem byłoby przeniesienie zegara na skarpę łączącą park z ul. Anny Łajming. Naturalne nachylenie skarpy byłoby świetną ekspozycją. Kwiaty byłyby z daleka widoczne i stanowiłyby piękne tło dla rzeźby. Ponieważ skarpa jest w tej chwili mało dekoracyjna, zostałaby ogromnie wzbogacona kwiatami. Z centrum parku zniknąłby zaś ceglany mur, który mieszkańcom do gustu nie przypadł.

Jeden z czytelników odwołał się do przedwojennego wyglądu tego miejsca i przypomniał, że w obniżonej części był staw, więc może warto do pierwotnej koncepcji wrócić. Inna czytelniczka – młoda mama mieszkająca w śródmieściu - apelowała, by przywrócić parkowi płaski klomb, bowiem jest to miejsce wypoczynku wiele emerytów i matek z dziećmi. Teraz z poziomu ławeczki widać głównie przytłaczający mur.

Ciekawy pomysł zaprezentował mieszkający w Warszawie były słupszczanin. Edward Nowak proponuje władzom miasta, by zainteresowały się sposobem w jaki rzeźby z wapienia muszlowego, pamiętające czasy króla Jana Sobieskiego, zamierza chronić muzeum wilanowskie. Otóż muzealnicy wilanowscy doszli do wniosku, że rzeźby z piaskowca muszą znaleźć się pod dachem, bowiem ulegają bezpowrotnemu zniszczeniu. Ich projekt zakłada zabezpieczenie 35 oryginalnych XVII – wiecznych rzeźb attykowych poprzez umieszczenie ich w specjalnym szklanym pawilonie. Na ich miejscu mają stanąć wykonane z trwalszych materiałów kopie. Pan Nowak proponuje przeniesienie wilanowskiego rozwiązania do Słupska. Na skwerze powinna stanąć kopia „Przygnębionego”, zaś oryginał musi znaleźć się pod dachem, bowiem nawet konserwacja nie ochroni rzeźby przed zniszczeniem.

O konieczności schowania „Przygnębionego” pod dachem przekonana jest także dr inż. Elżbieta Szalewska.Ta krucha rzeźba ulegnie całkowitemu zniszczeniu, jeżeli nie zostanie zabezpieczona przed warunkami atmosferycznymi. Można by dla niej dobudować lekką konstrukcję z zadaszeniem tuż przy bocznych schodach teatru. W oryginalny sposób wypełniłaby się wówczas nieciekawa przestrzeń między budynkami. Tutaj zamyślona postać pasowałaby do intelektualnego klimatu związanego z kulturą. Przeniesienie rzeźby bez jej zabezpieczenia od mrozu i deszczu niczego nie zmieni.

Wkomponowanie „Przygnębionego” w podcienie domu pogrzebowego mającego powstać na Nowym Cmentarzu jest propozycją architekta młodego pokolenia – Cezarego Flisa: - Trzeba tę piękną rzeźbę ratować i przenieść pod dach. Miasto rozpoczyna budowę Domu Pogrzebowego przy ul. Zachodniej. W podcieniach takiego budynku godną ekspozycją byłby „Przygnębiony”. Osobnym tematem jest ciągłość i uszanowanie tradycji. Osoby pamiętające „Przygnębionego” powinny znaleźć w tym miejscu po nim ślad i informację umożliwiającą odszukanie rzeźby na cmentarzu.

Jak ma ten ślad wyglądać? Na cokole po rzeźbie Klimscha byłoby dobre miejsce na rzeźbę w stylu znanego na świecie polskiego rzeźbiarza Igora Mitoraja. Rzeźba ta mogłaby przedstawiać fragment poprzednio stojącej tu pracy Klimscha, lecz w powiększeniu. Byłaby odporna na warunki atmosferyczne, pasowałaby lepiej skalą do skweru i byłaby polskim elementem w polskim mieście, pokazującym w dodatku, że o pozostałości sprzed lat się troszczymy i z należnym szacunkiem je konserwujemy.

Jolanta Nitkowska-Węglarz
Fot. Cezary Flis
1108
gazeta

Dodaj komentarz:

 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 10

Odwiedzin dzisiaj: 66
Wyświetleń dzisiaj: 183
Odwiedzin: 1382361
Wyświetleń: 1780477
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone