Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 01:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, 2009-03-20
Kobiece nastroje
Tegoroczne Konfrontacje Sztuki Kobiecej dotarły do dłuższej przerwy. Finałowy spektakl przygotowany w ramach tego przeglądu odbędzie się 20 kwietnia. Do tego czasu będzie jednak o czym dyskutować i co wspominać. Tym bardziej, że w ramy Konfrontacji, niemal w ostatniej chwili, wpisała się także Kasia Nosowska ze swoją interpretacją poezji Agnieszki Osieckiej.

Otwarcie nastąpiło w iście galowym stylu. Koncertowa wersja „Carmen” Bizeta - z barwnymi i anegdotycznymi ilustracjami słownymi Sławomira Pietrasa – zabrzmiała nad podziw interesująco. Zasługa to nie tylko doskonale czujących się w swych rolach śpiewaków operowych - Sylwii Złotkowskiej (mezzosopran) jako Carmen, Moniki Mych (sopran) w roli Micaëli, Stanisława Kufluka (baryton) jako Escamilio i Ivana Kita (tenor) w roli sierżanta Don José – ale i słupskich filharmoników, którzy dali kolejny dowód swojej artystycznej klasy. A zadanie stojące przed nimi, a przede wszystkim dyrygentem, nie było łatwe. Bohdan Jarmołowicz musiał pogodzić sceniczne interpretacje solistów z warunkami stawianymi przez... brak orkiestronu. Nie było to wszakże pierwsze takie doświadczenie szefa słupskiej orkiestry i efekt przerósł oczekiwania publiczności. Długotrwale owacje po koncercie były tego najlepszym dowodem.

Nie zawiodła także Małgorzata Zajączkowska w spektaklu Esther Vilar „Matematyka miłości”. Wprawdzie tematyka sztuki argentyńskiej dramatopisarki mieści się raczej w kanonach kameralnych (i taka była gra aktorki), ale w tym przypadku przestrzeń dużej sceny tworzyła dodatkowy walor podkreślający samotność i uwikłanie bohaterki w ogrom problemów życiowych. Atmosferę intymności akcentowały wstawki filmowe, natomiast tancerz tanga argentyńskiego Piotr Woźniak pokazał na czym polega różnica między artyzmem a kreśleniem figur tanecznych na dancingowym parkiecie.

Różnorodność nastrojów w repertuarze i temperament twórczy sióstr Anny i Ines Walachowski przypadły do gustu słupskiej publiczności. Pianistki dały dowód tego, że opinie o ich nieprzeciętnym talencie i ciągle doskonalonym poziomie artystycznym nie są ani odrobinę przesadzone. Tak jak w przypadku Kasi Nosowskiej, która zaprezentowała na słupskiej scenie m.in. utwory z tekstami Agnieszki Osieckiej. Ich interpretacja może budzić wiele kontrowersji, ale wynikają one przede wszystkim z przyzwyczajenia odbiorców do innych wersji. Niekiedy wydawało się, że Nosowska przechodzi „obok” tekstów.

Teraz wypada czekać na kwietniowy finał przeglądu przygotowanego przez słupską Filharmonię, a uczestnicząc w innych koncertach podziwiać w foyer fotogramy Zbigniewa Bieleckiego, opatrzone wspólnym tytułem „Jej portret” .

(hrk)
Fot. Wojciech Bielecki
1109
gazeta

Dodaj komentarz:

 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 9

Odwiedzin dzisiaj: 66
Wyświetleń dzisiaj: 184
Odwiedzin: 1382361
Wyświetleń: 1780478
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone