Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 01:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, 2009-04-03
Żółwie podrzutki
Oczko wodne w słupskiej Galerii Handlowej „Podkowa” miało w zamyśle gospodarzy cieszyć najmłodszych klientów i być miejscem wytchnienia dorosłych po wyczerpujących zakupach. Fontanna, kolorowe rybki, żółwie... Byłoby tak, gdyby nie brak odpowiedzialności chwilowych właścicieli tych odzianych w skorupy gadów.

- Być może niektórzy myślą, że wzbogacają naszą hodowlę, ale jest odwrotnie. Przyczyniają nam tylko kłopotów i narażają inne zwierzęta w baseniku na choroby – mówi Zenon Benewiat, opiekun oczka wodnego w „Podkowie”. - Zwierzątko w domu się znudzi, przysparza problemów, nieprzyjemnie pachnie i wtedy trafia do nas. Ludzie po kryjomu wrzucają je do wody.

Najczęściej rodzice dochodzą do wniosku, że dziecku przydałoby się zwierzątko. Jego obecność rozwija opiekuńczość, wzbogaca wiedzę o naturze, uczy obowiązkowości... Problem pojawia się wtedy, gdy żółw za długo przebywa w tej samej wodzie. Trzeba ją zmienić, bo w mieszkaniu unosi się nieprzyjemny fetor. Na dodatek oczy gada zaczynają ropieć, co jest wyraźnym objawem choroby. To już wymaga większego zaangażowania dorosłych. Wiąże się z wydatkami na leczenie. Zapada decyzja. - A że żółwie wodne nie należą do najtańszych, to szkoda kilkadziesiąt złotych po prostu wyrzucić. Poza tym jest to przecież istota żyjąca. Lepiej, jak sądzą, podrzucić je do nas – dodaje Z. Benewiat.

Na początku były tylko dwa żółwie. Teraz jest ich kilkanaście. Każdy z nich musiał zostać poddany leczeniu, które – u kilku z nich – trwa nadal. Hipokryzja niektórych „żółwich kukułek” sięga tak głęboko, że na czas funkcjonowania ogrodowych oczek wodnych, zgłoszą się po swoje okazy i nawet odkupią je po aktualnej cenie. Późną jesienią, po okresie „kiszenia” zwierzęcia w tej samej wodzie, znów je podrzucą. - Być może ci, pożal się Boże, hodowcy nie zdają sobie sprawy z jednej rzeczy. „Podkowa” jest monitorowana, a jedna z kamer skierowana została na oczko. Z dużą dozą prawdopodobieństwa moglibyśmy pokazać twarze tych, którzy nam te kłopotliwe prezenty robią. I kto wie, czy na to się nie zdecydujemy. Ustawa o ochronie zwierząt przewiduje dość wysokie kary – przestrzega Zenon Benewiat.

(hrk)
Fot. Ryszard Hetnarowicz
1123
gazeta

Dodaj komentarz:

 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 3

Odwiedzin dzisiaj: 68
Wyświetleń dzisiaj: 197
Odwiedzin: 1382363
Wyświetleń: 1780491
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone