

|
menu:
e-Prenumerata
Zbliżeń
POGODA SŁUPSK:
godz. 01:00 ![]() Temp.: 14 °C ![]() Ciśn.: 1017 hPa ![]() Wiatr: 13 km/h Śnieg: 0.0 mm Deszcz: 0.0 mm |
CZYTELNIA
<<< poprzedni
| 16/9 | następny >>>
Słupsk, 2009-04-03
Tajemnice domu pod Meduzą
Piękna twarz kobiety okolona skrzydłami, która widnieje nad wejściem do budynku zajmowanego dziś przez Urząd Morski przy alei Sienkiewicza w Słupsku zawsze mnie fascynowała. Dziś już wiem, że ta piękna Meduza jest amuletem strzegącym wejścia przed wrogami. Ten, co ma złe zamiary, nie powinien przekraczać progu domu, bowiem wcześniej czy później zostanie ukarany.
"Na górze frontonu nad wejściem jest wielka głowa Meduzy z potężnymi skrzydłami, kołnierzem i cyrklem – opisuje Isabel Sellheim, przedwojenna słupszczanka w czasopiśmie „Stoper Heimatkreise”. – Tu także są nawiązania do samego architekta – trójkąt i poziomica. Środek fasady wypełnia tajemnicza postać, którą otaczają ekspresywne linie z ornamentami roślinnymi. Kim jest ta postać? Nie wiadomo…" Dr inż. architekt Elżbieta Szalewska, znawczyni pomorskiej literatury, ma na temat dekoracji budynku inny pogląd: – Jego pierwsi właściciele byli masonami i tutaj mieściła się ich loża. Szukałabym wyjaśnienia treści zawartej w dekoracjach fasady w symbolach masońskich.. Znaki masońskie "Dekoracyjności dopełniały stylizowane na greckie pilastry z jońskimi kapitelami, maszkarony i symbole rzemiosł". Tak sądziła Isabel Sellheim, ale to nie symbole rzemiosł są na budynku, a… znaki masońskie. Słupskie loże Kim byli ludzie, którzy posługiwali się w Słupsku masońskimi symbolami. I tu stajemy przed kolejną zagadką. Słupscy masoni czekają na zainteresowanie historyków. Ze strzępów niemieckich informacji, coś udaje się jednak wysupłać. 28 października 1798 roku cesarz Fryderyk Wilhelm wydał edykt, w którym zakazał przynależności do tajnych stowarzyszeń. Wyjątek zrobił jedynie dla trzech lóż mających siedzibę w Berlinie. Były to Loża Matka „Pod Trzema Globami”, Wielka Loża Krajowa i Royale York zur Freundschaft. Wszystkie loże znajdujące się na terenie Prus musiały być afiliowane w jeden z trzech wyżej wymienionych lóż. Edykt podporządkowywał loże cesarstwu i narzucał wolnomularzom obowiązek lojalności wobec władcy. Cesarz wprowadził również obowiązek przyjmowania do lóż jedynie chrześcijan, a na czele ruchu wolnomularskiego stawał Książę Protektor – wyznaczony przedstawiciel linii męskiej domu panującego. I właściwie aż do 1918 r. przepisy tego edyktu, choć przestał obowiązywać w 1850, były przestrzegane. O tym, że w Słupsku masoneria musiała już istnieć w połowie XIX wieku wiemy z informacji o piszącym pieśni masońskie Hermanie Waldowie. Rozkwit masonerii przypada prawdopodobnie na przełom wieków. Udało mi się ustalić nazwy pięciu lóż masońskich, które funkcjonowały w Słupsku w latach 20. ubiegłego wieku. Dwie z nich znajdowały się na dzisiejszej ulicy Partyzantów. Z całą pewnością budynek dzisiejszego „ekonomika” był siedzibą loży „Zum Rothen Löwen” (Ku Czerwonemu Lwu). Wiadomo, że powstała ok. 1900 r. i skupiała 40 członków rekrutujących się spośród inteligencji. Na jej czele stał dr Fryderyk Moerner. Ponadto należeli do niej m.in.: znany księgarz słupski Karl Schrader, aptekarz Otto Noering, przemysłowiec Wilhelm Becker, dyrektor Stephanschule- Neumann oraz dr Stockmann. Która z lóż znajdowała się jeszcze na tej ulicy i gdzie była jej siedziba – tego na razie nie udało się ustalić. W petersburskim archiwum jest bogata dokumentacja dotycząca słupskiej loży „Zur strahlender Sonne an der Ostsee” (Na lśniącym słońcu Morza Bałtyckiego). Może ona właśnie była tą drugą? Tylko z nazwy znana jest mi loża „Zur Morgenröthe des höhren Lichtes”. (Jutrzenka wysokiego światła). Dzisiejsza ul. Zamenhofa mieściła dwie następne loże: „Weltall” (Cały Świat) i żydowską „Jeremia”. Do loży „Weltall” należał np. słupski przemysłowiec Fritz Westphal, który był jej 3983 członkiem. A więc było to bardzo liczne stowarzyszenie. W domu strzeżonym przez Meduzę mogła się mieścić loża Jeremia, o której Karol Wojciechowski napisał: „Jeżeli opis loży żydowskiej dotyczy Bnei-Brith, a wszystko na to wskazuje, biorąc pod uwagę numerację i pewne inne fakty historyczne, to podkreślić należy, że jest to żydowskie stowarzyszenie humanitarne o charakterze para-wolonomularskim”.
Na poznanie dziejów słupskich masonów musimy poczekać. Znamy natomiast tragiczny finał tego ruchu w Niemczech. 8 sierpnia 1935 r. Hitler zlikwidował wszystkie loże masońskie, a ich członków zaczął wysyłać do obozów koncentracyjnych. W „Dziejach niemieckiej masonerii” znalazłam informację, że z 80 tysięcy przedwojennych masonów wymordowano aż 62 tysiące. O tym dramacie niewiele wiemy. Nie znamy także liczby słupszczan, którym naziści przynieśli śmierć. Piękna Meduza przetrwała i dziś pozwala przypomnieć masonów, po których nic innego nie pozostało. Jolanta Nitkowska-Węglarz
Fot. autorka
1124
<<< poprzedni
| 16/9 | następny >>>
Dodaj komentarz: |