Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 01:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, 2009-04-03
Od bani do prysznica
Gogolowski „Rewizor”, w inscenizacji i reżyserii Wiktora Panowa, zabrzmiał na deskach słupskiego Nowego Teatru nader aktualnie. Kostiumowa i scenograficzna aktualizacja jest niewątpliwą zasługą reżysera, ale największą część chwały należy oddać geniuszowi Mikołaja Gogola. Stworzył nieśmiertelną galerię typów, których wad nie przykryje żaden strój ani... ustrój.

Jakkolwiek nie patrzeć na zabiegi sceniczne, zmierzające do tego, by przybliżyć naszej rzeczywistości postaci Horodniczego czy Chlestakowa, jedno jest pewne – publiczność na spektaklu bawi się znakomicie. Ba, zostaje wciągnięta w akcję i odgrywa swoją rolę zgodnie z intencją reżysera. A ta niekiedy bywa przewrotna. Panow za motto spektaklu przyjął słynną gogolowską puentę: „Z kogo się śmiejecie? Sami z siebie się śmiejecie!”. Akcja prowadzona jest w tak, by publiczność śledziła ją jak swoje lustrzane odbicie. Kulminacją tego zabiegu jest horyzont z wymalowanymi na nim – w groteskowych pozach – postaciami scenicznymi i wyciętymi dziurami na twarze. To twój czas, widzu! Lubiłeś się fotografować na wczasach w stroju bacy czy wilka morskiego? Dopasuj się teraz do jednej z tych karykatur i... wstaw w nią swoją buźkę!

Spektakl jest nierówny. Nie wszystkie gagi sytuacyjne i elementy scenografii są sensownie ograne. Wprowadzenie kabiny prysznicowej jako współczesnej bani – miejsca nie tylko ablucji, ale też politycznych knowań i plotkarskiego forum – nie do końca było przemyślane. Chociaż „refleksyjny prysznic” w finale w pełni go uzasadnia. Równie udane jest przekształcenie kabiny we współczesną karocę. Nudne jednak staje się powtarzanie gagu z wchodzeniem pod prysznic i załatwianiem tam spraw łapówkarskich. Zbyt dosłowne było – w zamiarze raczej groteskowe – wykorzystanie krzeseł biurowych.

Najważniejsze jednak, że spektakl się broni i może liczyć na powodzenie. Szkoda tylko, że aktorzy tak dobrze bawią się na scenie, że aż przesadzają w próbach rozśmieszenia widowni. Wprowadzenie intonacji i wymowy kresowej – znanej doskonale z innej komedii, tyle że filmowej – wcale nie przydało waloru przedstawieniu. Przez to całkowicie zaginęły finezje językowe tłumaczenia Juliana Tuwima. Myślę jednak, że publiczność każde przedstawienie tego tytułu będzie witała jednakowo gorąco, a po powrocie do domu refleksyjnie spojrzy w lustro.

Ryszard Hetnarowicz
Fot. Marcin Soboń
1128
gazeta

Dodaj komentarz:

 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 2

Odwiedzin dzisiaj: 69
Wyświetleń dzisiaj: 203
Odwiedzin: 1382364
Wyświetleń: 1780497
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone