

|
menu:
e-Prenumerata
Zbliżeń
POGODA SŁUPSK:
godz. 02:00 ![]() Temp.: 14 °C ![]() Ciśn.: 1017 hPa ![]() Wiatr: 13 km/h Śnieg: 0.0 mm Deszcz: 0.0 mm |
CZYTELNIA
<<< poprzedni
| 19/9 | następny >>>
Słupsk, 2009-05-08
Puchatkowe przedszkole
Kubuś Puchatek, Prosiaczek, Kłapouchy, Królik... Niemal każdy z nas najpierw sam śledził przygody bohaterów książek Alana A. Milne'a, by po latach prowadzić dróżkami Stumilowego Lasu swoje pociechy. Niewielu jednak może powiedzieć, że z Kubusiem Puchatkiem się wychowywało. To szczęście mają dzieci ze słupskiego Przedszkola nr 25.
Stało się to w 2000 roku, ale przedszkole skończyło w tym roku już 25 lat. W tym czasie zapracowało sobie nie tylko na miano „chatki Puchatka” - placówki przyjaznej, atrakcyjnej i kipiącej pomysłami – ale przede wszystkim zyskało rangę jednego z najlepszych w Słupsku. - Świadczy o tym liczba wdrażanych przez nas programów i wciąż wzbogacana baza dydaktyczno - wychowawcza – dodaje dyr. A. Schilf. - Działamy długofalowo. Nasi absolwenci szybko zyskują uznanie w szkołach podstawowych. Są aktywni, uczestniczą w zajęciach pozalekcyjnych. Na dodatek znają już podstawy języka angielskiego, którego naukę prowadzimy od 10 lat. W ciągu ćwierćwiecza w „puchatkowym” przedszkolu bawiło się i uczyło blisko 3,5 tysiąca dzieci. Czuwało nad nimi około 100 wychowawców i pracowników. Goście Kubusia Puchatka nie mogli narzekać na brak apetytu. Nawet z pobieżnych obliczeń wynika, że w tym czasie zjedli ponad 125 ton ziemniaków, 37 ton jabłek, 35 ton marchwi, 35 tys. bochenków chleba, 70 tys. bułek... A jeżeli doda się do tego tony twarogu, mięsa, tysiące litrów śmietany i mleka, to trzeba będzie przyznać, że Puchatek nie wypuszcza ze swojej „chatki” nikogo głodnego.
To nieprzerwane pasmo powodzenia placówka zawdzięcza przede wszystkim wyjątkowej kadrze. Każda z nauczycielek ma skończone studia podyplomowe o różnych specjalnościach, co pozwala na wzbogacanie oferty przedszkola. Ich dziełem są nie tylko autorskie programy ale i dziesiątki pomocy dydaktycznych, które same wymyślają i wykonują. I aż żal, że nie ten wiek, by stać się przyjacielem i podopiecznym słupskiego „Kubusia Puchatka”. (hrk)
Fot. Zbigniew Bielecki
1160
<<< poprzedni
| 19/9 | następny >>>
Dodaj komentarz: |