

|
menu:
e-Prenumerata
Zbliżeń
POGODA SŁUPSK:
godz. 02:00 ![]() Temp.: 14 °C ![]() Ciśn.: 1017 hPa ![]() Wiatr: 13 km/h Śnieg: 0.0 mm Deszcz: 0.0 mm |
CZYTELNIA
<<< poprzedni
| 19/15 | następny >>>
Ustka, 2009-05-08
Felietonowa polemika
Szczupłość łamów naszej gazety i duża liczba aktualnych materiałów nie pozwoliły nam na zamieszczenie w papierowym wydaniu polemiki z felietonem Ryszarda Hetnarowicza, zatytułowanym "Bogactwo szeptu" i zamieszczonym w poprzednim numerze "Zbliżeń". Ponieważ tekst ten był dostępny również w wydaniu elektronicznym, zdecydowaliśmy o spełnieniu prośby dyrektor Edyty Wolskiej i zamieszczeniu jej odpowiedzi-polemiki właśnie w tej formie. Publikujemy ją bez skrótów.
Jako szefowa Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej w Słupsku, pragnę podziękować Panu Ryszardowi Hetnarowiczowi za wypowiedź na temat wystawy Marii Wrońskiej zatytułowanej „A szepty wznoszą się coraz ciszej, ciszej”, którą możemy do 10 maja oglądać w Bałtyckiej Galerii Sztuki w Ustce. To bardzo dobrze, że wreszcie odbiorca sztuki postanowił się wypowiedzieć publicznie na temat proponowanej przez nas wystawy.
Maria Wrońska aranżując swoją wystawę we wnętrzach Usteckiego spichlerza oddzieliła salę wystawienniczą od pozostałej części galerii taflą pleksi, która była przeźroczystą przeszkodą uniemożliwiającą wejście do wewnątrz. Można było natomiast stojąc przed progiem sali wystawienniczej lub na schodach dostrzec światło odbijające się od lustrzanej tafli umieszczonej na końcu sali. Wystawa bardzo refleksyjna dla nas wszystkich, żyjących w zabieganych czasach, atakowanych zewsząd, hałaśliwymi komunikatami reklamowymi. Pewnie przyzwyczailiśmy się do tego, że o sprawach ważnych powinno się mówić głośno, a nawet krzyczeć. A tu artystka jakby na przekór mówi do nas szeptem, używając ascetycznych środków wyrazu, mówi do nas o fundamentalnych wartościach takich jak prawda, szczerość, dobroć, przyjaźń czy miłość. Wartości, które każdy z nas w postaci wewnętrznego światła nosi w sobie, choć może nie zawsze o nich pamięta. To jest oczywiście moja indywidualna interpretacja wystawy Marii Wrońskiej. Zamieszczam ją podobnie jak zamieścił swoją Pan Ryszard Hetnarowicz. Mam nadzieję również, że o swoim osobistym odbiorze napisze ktoś jeszcze, może uda nam się wspólnie wywołać dyskusję w której weźmie udział więcej odbiorców sztuki. Dyskusje są potrzebne i ważne, ponieważ zawsze czegoś możemy się dowiedzieć, zarówno o sztuce jak i o jej odbiorcach, jak chociażby o stopniu ich wrażliwości. Edyta Wolska Dyrektor Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej w Słupsku 1166
<<< poprzedni
| 19/15 | następny >>>
Dodaj komentarz:chrobot, 2009-05-08 11:45:36
Sformułuję inaczej to, co napisała "lucy". Każda edukacja musi zakładać określony poziom przygotowania i wiedzy społeczeństwa. A ta wystawa "wyrzuca nieumiejącego pływać na środek oceanu". Równie dobrze byłoby dać uczniowi podstawówki "Ulisessa" do przeczytania. Krótko: kierownictwo BGSW stara się jak może, by galerii dać image świątyni sztuki wysokiej, ale... wyznawców brak.
lucy, 2009-05-08 09:14:14
Pan Hetnarowicz bardzo trafnie ocenił wystawę- moje odczucia są podobne-wystawy winny służyć społeczeństwu a nie wysublimowanej grupie "artystów"
|