Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 02:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Dębnica Kaszubska, 2009-05-22
Rolnicy nie pozostaną sami!
- Przepraszamy za spóźnienie, ale młodzież ze szkoły w Motarzynie – mimo deszczowej pogody – chciała powitać ministra Marka Sawickiego pieśnią i tańcem. Nie można było odmówić – usprawiedliwiał późniejszą godzinę rozpoczęcia spotkania Eugeniusz Dańczak, wójt gminy Dębnica Kaszubska. To do tej gminy, na zaproszenie jej władz, przyjechał Marek Sawicki, minister rolnictwa i infrastruktury rolnej. A powitanie zgotowano mu gorące i tradycyjne – chlebem i solą.


Na spotkanie w szkole gminnej przybyli mieszkańcy nie tylko tej wsi, ale również okolicznych miejscowości i gmin. A nawet sąsiednich powiatów. Przeważali wśród nich rolnicy, którzy nie chcieli przegapić okazji do rozstrzygnięcia nurtujących ich kwestii. Tym bardziej, że minister sam jest rolnikiem gospodarującym na 30 hektarach ziemi, a więc powinien znać bolączki tej grupy zawodowej. Wiesław Żaczek chciał dowiedzieć się, jak powinna wyglądać współpraca z kołami łowieckimi. – Zwierzaki leśne niszczą nie tylko rośliny, ale i ogrodzenia. Nam nie wolno ich płoszyć, myśliwi nie chcą do nich strzelać... Nad wszystkim jest minister środowiska! A kto nam zwróci pieniądze chociażby za notorycznie niszczone ogrodzenia? Kiedy w tej sprawie porozumieją się ministerstwa? - pytał. Z kolei Kazimierza Myszka niepokoiła sprawa opłacania bezsensownych ubezpieczeń, które nie obejmują klęski suszy. - Rolnicy coraz bardziej niecierpliwią się opieszałością we wprowadzaniu ustawy o przejmowaniu na własność, kupowaniu dzierżawionej ziemi. Kiedy ona wreszcie wejdzie w życie? - denerwował się rolnik. Franciszkowi Wiczkowskiemu nie daje spokoju poprzestawanie polityków jedynie na deklaracjach o popieraniu powstawania rodzinnych gospodarstw rolnych. - No i gdzie ta prywatność? Co to za wolność gospodarowania, jeżeli na swoim polu nie mogę ściąć suszki? Sam ją posadziłem. Nie korzystałem z żadnych dopłat, a teraz muszę biegać za pozwoleniami, żeby usunąć uschnięte drzewo? - gospodarz nie krył irytacji. Rolnicy skarżyli się także na złe relacje pomiędzy nimi a Agencją Nieruchomości Rolnych. Chodziło szczególnie o przetargi na dzierżawę, przegrywanie właścicieli gospodarstw rolnych z nabywcami spoza sektora, którzy kupują sobie wysokimi czynszami dzierżawnymi... prawo pierwokupu.

Minister Sawicki starał się wyczerpująco odpowiadać na wszystkie pytania. Przytoczył swoje zabiegi i projekty związane z przeznaczeniem ziemi dzierżawionej na sprzedaż. - Zaproponowałem przecież przeznaczenie na ten cel 30 procent dzierżawionych ziem – odpowiadał minister. - I co się stało? Zaledwie 10 procent z tej puli poszło w ręce rolników! A trzeba pamiętać, że w 2016 roku skończy się karencja na kupowanie ziemi przez cudzoziemców. Odczuwamy tę presję i wiemy, że trzeba działać szybko. Nurtujące rolników sprawy ubezpieczenia zostały skwitowane informacją o bankach, które podpisały umowy reasekuracyjne z firmami ubezpieczeniowymi i nie mają prawa odmawiać wypłaty odszkodowania. Jednocześnie minister Sawicki zapowiedział, że rolnicy muszą się przygotować na wprowadzenie powszechnego ubezpieczenia rolnego. - Osobiście znam problemy ze zwierzyną leśną – mówił minister. - Sąsiedzi gospodarujący obok mnie na Podlasiu sieją kukurydzę i... nocują na polu. Niewątpliwie mamy za dużo zwierzyny i potrzebne są ustalenia międzyresortowe, które pogodzą prawa ochrony środowiska z interesami rolników. Dostrzegam także szansę zwiększenia limitów dla Pomorskiego, ale – na miłość Boga – nikt nie odważy się na ich całkowite przesunięcie z Podlasia czy Podkarpacia! W ten sposób tylko utrwalalibyśmy podział Polski na A i B! A co do Agencji? Od dawna stoję na stanowisku, żeby przekazać ziemie rolnikom. Rzeczywistość polityczna jest jednak taka, jaka jest. Ale małymi krokami możemy w tym kierunku zmierzać.

Nie zabrakło także niepokoju przedstawicieli Związku Byłych Pracowników PGR. Zarzucali oni ministrowi, że w jego urzędzie nic się w ich sprawie nie robi. Nadal brak spójnego programu pomocy i jego realizacji. I w tym przypadku padła obietnica bliższego przyjrzenia się tym problemom.

Spotkanie trwało ponad trzy godziny, a i tak nie wszystkie problemy zostały wyjaśnione. - Najważniejsze, że ludzie byli szczerzy i otwarci – podsumował wójt Dańczak. - Wiadomo, że minister jednostkowych spraw za nich nie załatwi, ale przynajmniej wskazał sposób i kierunek działania. No i chyba przekonał rolników, że nikt nie zamierza pozostawić ich samych sobie z codziennymi problemami.

(hrk)
Fot. Zbigniew Bielecki
1179
gazeta

Dodaj komentarz:

 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 7

Odwiedzin dzisiaj: 93
Wyświetleń dzisiaj: 274
Odwiedzin: 1382388
Wyświetleń: 1780568
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone