Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 02:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, 2009-06-05
Etnoscena z marzeń
Dwa kolejne koncerty zaproponowane słupszczanom przez Państwową Filharmonię „Sinfonia Baltica”, mogły zaspokoić najwybredniejsze gusty. W ramach cyklu „etno” na słupskiej scenie goszczą zespoły i soliści prezentujący różnorodne nurty światowej muzyki. Cykl ma już swoich stałych bywalców i wiernych sympatyków.

Camila Meza, młoda chilijska gitarzystka i piosenkarka ma już w swoim dorobku artystycznym koncerty z udziałem gwiazd jazzu i latynoamerykańskich nurtów „etno”. Coraz większa popularność tej artystki przekroczyła już granice Chile, a europejska trasa koncertowa potwierdza walory jej aranżacji, wokalistyki i gry na instrumencie. W salki słupskiej filharmonii wyjątkowo subtelnie zabrzmiały jej bossa novy, samby, rumby czy kubańskie son, będące wynikiem autorskiego przekazywania kompozycji Ferrera, Jobima czy Gonzalesa. I jakkolwiek nie odbierać typowej dla muzyki tego regionu nostalgii i melancholii, to trzeba przyznać, że temperament Mezy wymuszał na niej wprowadzenie ostrzejszych brzmień. Nie należały one jednak do instrumentu prowadzącego (gitary) ani głosu lecz do sekcji rytmicznej (kontrabas i perkusja), a ich „rozmowa wnosiła wyjątkowo interesujące treści do całego koncertu. Nic dziwnego, że po zakończeniu występu Mezy po jej płytę „Skylark” ustawiła się długa kolejka.

Kolejna etno-prezentacja nie była dla słupszczan zjawiskiem niecodziennym, ponieważ muzyka hinduska – między innymi w wykonaniu i z udziałem Gridhara Udupy – gościła już na scenie filharmonii przed rokiem. Jednak tym razem Udupa zagrał z całym swoim zespołem perkusyjnym - „Layatharanga”. I to jak! Zabawa i radość z wykonywania muzyki, wirtuozeria gry na instrumentach o nazwach egzotycznie brzmiących, ale – co dowcipnie zauważyła jedna ze słuchaczek – przypominających niektóre naczynia kuchenne czy nauka śpiewania skatem zjednoczyły wykonawców z publicznością. Tym bardziej, że zaproponowali słupszczanom muzykę z gatunku „world music”, będącą mieszanką różnych stylów, ale głęboko osadzoną w tradycji i kulturze hinduskiej. Wizyta w Słupsku Aruna Kumara, Jayachandry Maro, Pramatha Kirana, Rajkamala i Solomona prowadzonych przez Gridhara wypadła tuż po zakończeniu trasy po USA, która była jednym pasmem sukcesów. Tutaj potwierdzili, że każdy z nich jest mistrzem w panowaniu nad swoim instrumentem a ich obecność w niezależnych projektach najwybitniejszych postaci estrady czerpiących z hinduskiej muzyki karnatycznej czy światowego jazzu. Ponad dwugodzinny koncert był prawdziwą uczta dla miłośników tego gatunku muzyki, ale i tym, którzy rzadko mają okazję z nią się zetknąć dostarczył wielu wrażeń. - Należą się prawdziwe ukłony dyrekcji naszej Sinfonii Baltica, która nie tylko własny repertuar prezentuje na najwyższym poziomie, ale potrafi zapewnić obecność w Słupsku prawdziwych gwiazd – podsumowali widzowie, wychodząc z koncertu.

Ryszard Hetnarowicz
1203
gazeta

Dodaj komentarz:

 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 9

Odwiedzin dzisiaj: 104
Wyświetleń dzisiaj: 307
Odwiedzin: 1382399
Wyświetleń: 1780601
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone