

|
menu:
e-Prenumerata
Zbliżeń
POGODA SŁUPSK:
godz. 02:00 ![]() Temp.: 14 °C ![]() Ciśn.: 1017 hPa ![]() Wiatr: 13 km/h Śnieg: 0.0 mm Deszcz: 0.0 mm |
CZYTELNIA
<<< poprzedni
| 19/16 | następny >>>
Słupsk, 2009-06-05
Etnoscena z marzeń
Dwa kolejne koncerty zaproponowane słupszczanom przez Państwową Filharmonię „Sinfonia Baltica”, mogły zaspokoić najwybredniejsze gusty. W ramach cyklu „etno” na słupskiej scenie goszczą zespoły i soliści prezentujący różnorodne nurty światowej muzyki. Cykl ma już swoich stałych bywalców i wiernych sympatyków.
Camila Meza, młoda chilijska gitarzystka i piosenkarka ma już w swoim dorobku artystycznym koncerty z udziałem gwiazd jazzu i latynoamerykańskich nurtów „etno”. Coraz większa popularność tej artystki przekroczyła już granice Chile, a europejska trasa koncertowa potwierdza walory jej aranżacji, wokalistyki i gry na instrumencie. W salki słupskiej filharmonii wyjątkowo subtelnie zabrzmiały jej bossa novy, samby, rumby czy kubańskie son, będące wynikiem autorskiego przekazywania kompozycji Ferrera, Jobima czy Gonzalesa. I jakkolwiek nie odbierać typowej dla muzyki tego regionu nostalgii i melancholii, to trzeba przyznać, że temperament Mezy wymuszał na niej wprowadzenie ostrzejszych brzmień. Nie należały one jednak do instrumentu prowadzącego (gitary) ani głosu lecz do sekcji rytmicznej (kontrabas i perkusja), a ich „rozmowa wnosiła wyjątkowo interesujące treści do całego koncertu. Nic dziwnego, że po zakończeniu występu Mezy po jej płytę „Skylark” ustawiła się długa kolejka. Kolejna etno-prezentacja nie była dla słupszczan zjawiskiem niecodziennym, ponieważ muzyka hinduska – między innymi w wykonaniu i z udziałem Gridhara Udupy – gościła już na scenie filharmonii przed rokiem. Jednak tym razem Udupa zagrał z całym swoim zespołem perkusyjnym - „Layatharanga”. I to jak! Zabawa i radość z wykonywania muzyki, wirtuozeria gry na instrumentach o nazwach egzotycznie brzmiących, ale – co dowcipnie zauważyła jedna ze słuchaczek – przypominających niektóre naczynia kuchenne czy nauka śpiewania skatem zjednoczyły wykonawców z publicznością. Tym bardziej, że zaproponowali słupszczanom muzykę z gatunku „world music”, będącą mieszanką różnych stylów, ale głęboko osadzoną w tradycji i kulturze hinduskiej. Wizyta w Słupsku Aruna Kumara, Jayachandry Maro, Pramatha Kirana, Rajkamala i Solomona prowadzonych przez Gridhara wypadła tuż po zakończeniu trasy po USA, która była jednym pasmem sukcesów. Tutaj potwierdzili, że każdy z nich jest mistrzem w panowaniu nad swoim instrumentem a ich obecność w niezależnych projektach najwybitniejszych postaci estrady czerpiących z hinduskiej muzyki karnatycznej czy światowego jazzu. Ponad dwugodzinny koncert był prawdziwą uczta dla miłośników tego gatunku muzyki, ale i tym, którzy rzadko mają okazję z nią się zetknąć dostarczył wielu wrażeń. - Należą się prawdziwe ukłony dyrekcji naszej Sinfonii Baltica, która nie tylko własny repertuar prezentuje na najwyższym poziomie, ale potrafi zapewnić obecność w Słupsku prawdziwych gwiazd – podsumowali widzowie, wychodząc z koncertu. Ryszard Hetnarowicz
1203
<<< poprzedni
| 19/16 | następny >>>
Dodaj komentarz: |