Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 03:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, 2009-07-10
„Rajskie Jabłuszko” dla słupszczanina
Słupski historyk dr Jerzy Romanowicz został uhonorowany przez redakcję „Ekoświata” statuetką „Rajskiego Jabłuszka” przyznawaną corocznie osobom i instytucjom, które wyróżniają się w pracy na rzecz ochrony środowiska i edukacji ekologicznej. Dr Romanowicz otrzymał to piękne wyróżnienie za „bezgraniczne umiłowanie drzew, odnajdywanie w Polsce ich najpiękniejszych okazów, fotograficzne ich dokumentowanie dla potomnych oraz walkę o ich ochronę”.

Stając się laureatem „Ekoświata” w 2009 r. Jerzy Romanowicz dołączył do nielicznego w Polsce grona znamienitych posiadaczy statuetki, wśród których są ministrowie ochrony środowiska, dyrektorzy ogrodów zoologicznych, duchowni i pasjonaci edukacji ekologicznej.

Jak to się stało, że człowiek zajmujący się dydaktyką historii, badający dzieje szkolnictwa polskiej marynarki wojennej w Wielkiej Brytanii w czasach drugiej wojny światowej został wielkim miłośnikiem i obrońcą cennych drzew? Laureat tak to ocenia: – Historykowi może bliżej do ekologii, niż to się na pozór wydaje. Każde działanie człowieka wywołuje jakieś konsekwencje. Wiele jest przewidywalnych, wiele znanych z przeszłości, wiele oczekuje na udokumentowanie i zaprezentowanie. Taki sposób postępowania bliski jest każdemu historykowi. Przed laty, gdy pracowałem w muzeum koszalińskim, jego dyrektorem był wybitny historyk Tadeusz Gasztold. Miał zwyczaj podpytywania pracowników, co widzą po drodze do domu. Wszystko było ważne - kolory drzew i rodzaje mijanych zabytków. Sam wspaniale opowiadał o swoich podróżach po Pomorzu, podczas których odnajdywał miejsca pamięci, osobliwości regionalne, ciekawostki przyrodnicze i pomniki przyrody. Późniejszy profesor w niezauważalny sposób zaraził mnie swoją „chorobą ‘’ obserwowania zmieniającego się otoczenia. Ja także zacząłem rejestrować w pamięci napotykane pomniki przyrody, niezwykłe drzewa, wspaniałe krajobrazy. Następnym krokiem było ich rozpoznawanie, a później poszukiwanie. Jak na historyka przystało, najpierw musiałem dowiedzieć się wszystkiego, co można o osobliwościach odwiedzanego przez mnie terenu, a później jechałem tam, gdzie te przyrodnicze niezwykłości się znajdowały. Nie wszystkie spotkania były szczęśliwe. W sierpniu 2008 r. odszukałem Lipę Czarnieckiego nazywaną także Lipą Siedmiu Braci. To leciwe drzewo prawdopodobnie pamiętało czasy potopu szwedzkiego, a więc mogło mieć jakieś 350 lat. Zrobiłem wiele fotografii sędziwej staruszki. Miesiąc później jakiś szaleniec podpalił tę lipę, wrzucając do dziury w spróchniałym pniu niedopałek. Świadek historii, jakim było to drzewo, pozostał tylko na moim zdjęciu. Teraz stało się ono dokumentem minionego czasu. Nie chciałbym więcej rejestrować takich dramatycznych historii. Mam nadzieję, że ekologia zmienia myślenie ludzi, budzi w nich odpowiedzialność za losy ziemi.

(JNW)
1229
gazeta

Dodaj komentarz:

 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 4

Odwiedzin dzisiaj: 108
Wyświetleń dzisiaj: 335
Odwiedzin: 1382403
Wyświetleń: 1780629
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone