Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 20:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1025 hPa
Wiatr: 25 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, 2009-08-07
Słupszczanka buduje w Dubaju
Słupszczanka Marta Magryta jest inżynierem budownictwa, specjalistką od konstrukcji stalowych. W październiku ubiegłego roku obroniła dyplom na Wydziale Inżynierii Lądowej i Środowiska Politechniki Gdańskiej. Wkrótce potem trafiła do pracy w Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA). Najpierw była przerażona. Teraz jest szczęśliwa. Właśnie po półrocznym stażu dostała swój pierwszy urlop i przyleciała do mamy, do Słupska, na krótkie wakacje.

W czasach, gdy wielu absolwentów wyższych uczelni zasila szeregi bezrobotnych, inżynier Marta mogła przebierać w ofertach pracy. Dlaczego? Gdyż jest nie tylko utalentowana, ale także pracowita. Wie, czego chce. Potrafi zaplanować zawodową karierę. Ostatni rok studiów spędziła w ramach wymiany naukowej we włoskiej Padwie. Nie tylko nauczyła się włoskiego, ale i znalazła firmę projektową, która zaproponowała jej staż po studiach. Tam stworzyła swój pierwszy poważny projekt. To był hangar dla lotniska w Abu Dhabi w ZEA. Tymczasem w Gdańsku odbywały się targi pracy. Marta wysłała swoją ofertę do angielskiej firmy RMD specjalizującej się w projektowaniu konstrukcji stalowych. Szukali inżynierów. Z jej roku wybrali troje. I tak Marta wraz z koleżanką trafiły do Dubaju, trzecia osoba do Nowej Zelandii.

- Mamy już za sobą półroczny okres próbny. Firma chce nas zatrudnić na stałe – mówi Marta. - Na razie dostałyśmy trzyletnie wizy pracownicze. Potem zobaczymy, jednak nie planuję pozostania na stałe w tym kraju. Chciałabym, aby następnym miejscem mojej pracy była Australia – zdradza. - Cieszę się, że mogę pracować w takim miejscu, w międzynarodowej załodze, w której są ludzie z całego świata. Konstrukcje i obiekty, które tam powstają są ogromne i bardzo skomplikowane. Teraz na przykład pracuję nad wielkim mostem jakiego nigdy w życiu nie widziałam. W Polsce nie miałabym takich możliwości.

Pani inżynier mówi, że dopiero w Dubaju widać, ile człowiek potrafi zrobić. To tam powstał najwyższy budynek świata. Tam jest największe na świecie akwarium i największa fontanna. Powstają sztuczne wyspy. - To jest niesamowite i zachwycające – nie kryje słupszczanka. - A przecież jeszcze kilkadziesiąt lat temu w tym miejscu była tylko pustynia.

Marta mówi, że w Dubaju nie czuje się charakterystycznej arabskiej atmosfery, bowiem tubylcy stanowią zaledwie 10 procent mieszkańców. Dominują Hindusi i Filipińczycy. Obowiązuje prawo koraniczne, ale Dubaj jest miastem liberalnym. Jest wiele restauracji, centrów handlowych i rozrywkowych. Poza tym miasto jest jednym wielkim placem budowy. Szacuje się, że 25 procent wszystkich dźwigów na świecie pracuje właśnie tam.

Co emirat, to obyczaj

Z Dubajem sąsiaduje Szardża. - Trudno określić, gdzie przebiega granica emiratów. Wiadomo, że w Szardży jest taniej, dlatego tam wynajęłyśmy mieszkanie na dziewiętnastym piętrze. Mamy niedaleko do pracy, a i do centrum Dubaju, jeśli wybieramy się wieczorem łatwiej dojechać. W szczycie korki są ogromne. Odległość jak ze Słupska do Ustki pokonuje się w dwie godziny, choć w jednym kierunku są cztery pasy – opowiada Marta. - W Szardży nie ma praktycznie żadnych rozrywek. Alkohol jest kategorycznie zakazany, nawet fajki wodnej nie wolno palić w lokalach. Tam rządzi inny szejk i to on ustala miejscowe prawo.

Marta opowiada o swojej pracy, różnicach kulturowych i obyczajowych. W jej firmie jest bardzo wielu Hindusów. Od trzech lat pracuje też pięciu innych polskich inżynierów. Dzień pracy trwa 9 godzin. Weekendy są w piątki i soboty. - W czwartki możemy przychodzić do pracy w strojach sportowych. W pozostałe dni – w biurowych – mówi. - Ciągle coś mnie dziwi i zaskakuje. Na przykład to, że do centrum handlowego nie można wejść w krótkich spodniach, bo ochrona nie wpuści. Że ramiona muszą być zakryte. To, że mężczyzna może mieć kilka żon i że młodzi nie znają się przed ślubem, a wyboru partnera dokonuje rodzina. Z drugiej strony wszystko to jest bardzo interesujące. Przed wyjazdem naczytałam się bardzo dużo o Arabach i teraz tę wiedzę konfrontuję z rzeczywistością. Muszę jednak przyznać, ze ludzie są bardzo mili i życzliwi. Wiele obiegowych opinii okazuje się nieprawdziwych.

A co o wojażach córki sądzi jej mama Małgorzata Magryta? - Nie jestem przeciwna. Marta jest bardzo rozsądna i wierzę, że wróci do kraju.

Leokadia Lubiniecka
Fot. Archiwum prywatne
1264
gazeta

Dodaj komentarz:

gngDzcBywkGEgmTAFj, 2012-02-13 05:49:51
– ilu znasz ludzi, którzy runzgyeją z pracy z własnej woli? czasy są takie jakie są, i jeśli kolejny skarbnik nie wytrzymuje przy Pani Burmistrz to chyba coś jest na rzeczy
wUldNjwkV, 2012-02-13 05:33:16
Nie róbcie luiodzm z mózgu wody. To ci dopiero afera, że człowiekowi nie chce się pracować. Po drugie, po co obok pani burmistrz stoi facio z mikrofonem i międli go w dłoniach, skoro żadnego pytania nie zadał. Autopromocja, czy co/. Po trzecie, temat sprzed kilku dni nie jest newsem dla tv, chyba, że garwolińskiej. pozdrawiam.
gZbhzKAZSvsH, 2012-02-13 02:33:09
Na przekór mamtanenkom i wiecznie niezadowolonym i tym którzy widzą tylko nędzę i biedę w Polsce, MacDonald postawił, kolejny piękny obiekt. Czy tylko „Pisowcy” nie powiedzą, że to zmowa zwolenników platformy ? No bo i nazwa może się kojażyć …Donald ?
 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 8

Odwiedzin dzisiaj: 1043
Wyświetleń dzisiaj: 1352
Odwiedzin: 1383338
Wyświetleń: 1781646
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone