Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 20:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1025 hPa
Wiatr: 25 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, 2009-08-21
Stołek jest stołek! Sorry Winnetou!

Media zastępują telefony, komunikatory elektroniczne i bezpośrednie spotkania! Są na to dowody. Już wcześniej premier z prezydentem kontaktowali się za pośrednictwem prasy, radia, telewizji i e-maili. Ich przykład wydatnie podniósł częstotliwość wymiany poglądów pomiędzy przedstawicielami opozycyjnych partii, a teraz wkroczył dumnie na salony samorządowe!

Przy okazji wyszło na jaw, że media nie tylko komunikują strony różnych konfliktów ale i je... łączą! Są katalizatorem pojednania. Takie zjawisko mamy w Słupsku. Listy otwarte, konferencje prasowe i komunikaty krążą po mediach. A wszystko to w jednym celu, aby politycy mogli porozmawiać ze sobą i wyjaśnić sobie własne stanowiska. W jakiej sprawie? Właśnie! Tutaj pojawiają się wątpliwości. Pozornie chodzi o kość niezgody w postaci akwaparku. Czy decydujące są tutaj argumenty ekonomiczne przemawiające za lub przeciw akwaparkowi? Bzdura! Te mogliby rozstrzygnąć ekonomiści obu stron. Interes mieszkańców? Jeszcze większa bzdura! Wystarczyłoby krótkie referendum. W rzeczywistości spór idzie – co trzeba sobie raz wyraźnie powiedzieć – o stanowisko prezydenta miasta w przyszłych (przyszłorocznych) wyborach! Chodzi o stołek! Opozycyjni radni mają swojego kandydata (obojętnie czy Marka Biernackiego czy Zdzisława Sołowina) i nie mogą ścierpieć myśli o ponownym wyborze Macieja Kobylińskiego. To w tym celu pojednało się PO z PiS i teraz panowie samorządowcy – z obu zwaśnionych stron – będą robić wszystko, żeby udowodnić wzajemną nieudolność, działanie na szkodę miasta, brak kreatywności w działaniu, priorytet ideologii nad ekonomią...

Tych „argumentów” jest długa lista! I nieważne czy chodzi o akwapark, czy o łatanie dróg, czy o rewitalizację śródmieścia, czy o dziurawy dach filharmonii... Zasada tej wymiany zdań jest prosta: gdy jedna strona mówi tak, druga obligatoryjnie mówi nie! A gawiedź używa sobie na forach internetowych! Bo nic tak nie raduje zbiorowej duszy społeczeństwa, jak możliwość wścibienia nosa w kuluarowe sprawy postaci z najwyższych – nawet lokalnych – półek celebryckich. Znane to już było Arystotelesowi, który sformułował zasady tragedii, obserwując reakcje widzów w teatrze antycznym!

I tutaj dotykam sprawy, która w tym wszystkim jest najistotniejsza. To my w tej tragedii – a w najlepszym przypadku tragifarsie – gramy główne role! My, mieszkańcy miasta. Na razie jako zwolennicy lub antagoniści jednej ze stron, a w przyszłości główni... sprawcy swoich nieszczęść i dźwigający ciężar własnych decyzji! A na razie... bawmy się! Show must go on – jak mawiali starożytni Indianie! Także ofiary bezmyślności i nieświadomości!

Ryszard Hetnarowicz
1275
gazeta

Dodaj komentarz:

 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 12

Odwiedzin dzisiaj: 1054
Wyświetleń dzisiaj: 1374
Odwiedzin: 1383349
Wyświetleń: 1781668
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone