Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 20:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1025 hPa
Wiatr: 25 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, region, 2009-08-21
Nieśmiertelny rock... za rok!
Fani ze smutkiem zamykali III Festiwal Legend Rocka w podsłupskiej Dolinie Charlotty. Czekali na jeszcze jeden raz, na jedną chwilę, która pozwoli im ujrzeć idoli! Bo przecież ten koncert w nich jeszcze trwał! A będzie co wspominać i odtwarzać... w pamięci!

Trzy dni drugiej części festiwalu dostarczyły wielu emocji i wrażeń. Zaczęło się od magii muzyki Thijsa van Leer i jego Focusa. Wprowadzenie w lirykę i zróżnicowaną linię melodyczną rocka było imponujące i widzowie nie mieli już żadnego problemu, by kontynuować wspólną zabawę z muzykami Budgie! Tradycyjnie już oblegane było proscenium. Tańczono przy nim, zastygano w bezruchu przy wirtuozowskich solówkach instrumentalistów i żywiołowo przeżywano każde pojawienie się idoli. Tak było do ostatniego koncertu. Tym bardziej, że gwiazdy świeciły nie tylko na scenie, ale i nad Doliną Charlotty.

Kolejnego znakomitego gitarzystę – jak przystało na legendarną „wylęgarnię” tych instrumentalistów – zaprezentował The Yardbirds. Ben King ma wszystko to, co rokuje mu pójście w ślady Erica Claptona, Jeffa Becka czy Jimmy'ego Page'a. Był to pierwszy w Polsce występ tej znakomitej grupy. Tak jak i premierę polską miał Crazy World of Arthur Brown! Wszystkie wcześniejsze kontrowersje związane z postacią lidera potwierdził on swoją obecnością na scenie. Razem z zespołem pokazał fascynujące widowisko z makijażami scenicznymi, kostiumami, rekwizytami, choreografią i doskonałą muzyką. Finałowe tego dnia nocne śpiewanie bluesa przez Stana Webba i jego Chicken Shack było lirycznym dopełnieniem zróżnicowanych nastrojów.

Jeszcze nie przebrzmiały w pamięci dźwięki poprzedniego spotkania z legendami rocka, a na scenie swój show już rozpoczął Sweet! Glamrockowcy nie dali widzom chwili wytchnienia. Od pierwszych dźwięków zmusili do tańca, wspólnego śpiewu i zabawy. A napięcie rosło! Bo oto na scenie pojawiło się … 300 lat rocka! Czyli Spencer Davis Group. Niemal każdy z muzyków tego zespołu to żywa legenda, ale – obok lidera – największą furorę zrobił Colin Hodgkinson, którego slotowa gra na basie i kultowe wręcz wykonanie solo „San Francisco Bay Blues” porwało publiczność. Natychmiast ochrzczono go mianem „Grandfather Blues”. A płyty z jego udziałem rozeszły się jak ciepłe bułeczki! Wśród amatorów tego krążka znalazł się także... Pete Agnew, basista z Nazareth. Ten zespół zakończył tegoroczną edycję Festiwalu Legend Rocka i zagrał, jak na gwiazdę przystało. Publiczność długo śpiewnie dialogowała z Danem McCaffertym, domagała się bisów i doczekała się! Ale i tego było mało.

Było już blisko godziny drugiej w nocy, a dobrze ponad dwustu fanów próbowało jeszcze raz spotkać się z gwiazdami! Możliwe to było tylko... spoglądając w niebo. Na sceniczne będą musieli poczekać do przyszłego roku.

(hrk)
Fot. Zbigniew Bielecki
1286
gazeta

Dodaj komentarz:

 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 13

Odwiedzin dzisiaj: 1066
Wyświetleń dzisiaj: 1397
Odwiedzin: 1383361
Wyświetleń: 1781691
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone