

|
menu:
e-Prenumerata
Zbliżeń
POGODA SŁUPSK:
godz. 21:00 ![]() Temp.: 14 °C ![]() Ciśn.: 1025 hPa ![]() Wiatr: 25 km/h Śnieg: 0.0 mm Deszcz: 0.0 mm |
CZYTELNIA
<<< poprzedni
| 19/4 | następny >>>
Słupsk, region, 2009-10-02
Popieram doktora Oczko!
Jan Steć mieszka w Słupsku od ponad 60 lat. W 1953 roku ukończył w Bytowie Liceum Pedagogiczne. Od tamtej pory na długie lata związał się ze sportem jako nauczyciel wychowania fizycznego w słupskich podstawówkach. Jako długoletni pedagog zaliczył 10 lat w charakterze nauczyciela przedszkolnego. Jest pasjonatem sportu, który uprawia od wielu lat lat.
Swoją sprawność Jan Steć zawdzięcza przede wszystkim aktywności sportowej. W Słupsku do dzisiaj uchodzi za człowieka, który ze sportem żyje za pan brat. Mimo, że ma już 76 wiosen, nie stroni od uczestnictwa w zawodach sportowych. Uwielbia grać w siatkówkę, ping-ponga, a od trzech lat w ringo. Z powodzeniem uczestniczy w rozgrywkach Słupskiej Amatorskiej Ligi Siatkówki reprezentując drużynę Trafica. W tenisa stołowego gra w każdych słupskich zawodach dla amatorów. – Najbardziej uwielbiam turniej o puchar wójta gminy Kobylnica. Panuje tam świetny sportowy nastrój. W kobylnickim turnieju od zawsze odnosiłem sukcesy, stawałem na podium w swojej kategorii wiekowej – opowiada pan Jan. Uważa, że twierdzenie doktora Wojciecha Oczki, mówiące, że „ruch zastąpi prawie każdy lek, podczas gdy lek nie zastąpi ruchu” jest wciąż aktualne i polega na prawdzie. Jednym słowem ruch niesie korzyści dla ciała i ducha. Satysfakcja i radość Ostatnio najwięcej zadowolenie panu Janowi przynosi gra w ringo i to nie tylko dla zabawy. Często wyjeżdża na poważne zawody o randze mistrzostw Polski. Uprawia profesjonalne ringo od trzech lat i od trzech lat uczestniczy w mistrzostwach kraju. Zdobył na nich trzy medale. Dwa razy wicemistrzostwo i raz wywalczył brązowy medal. W 2009 roku było srebro. Jan Steć doskonale wypadł również podczas Mistrzostw Polski Lekarzy. Na mistrzostwach medyków wystartował dzięki synowi Mirkowi, lekarzowi, który jest chirurgiem w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej. – W kategorii indywidualnej i rodzinnej zdobyliśmy z Mirkiem medale. Namówiłem go do treningu ringo i teraz liczę, że będzie on startował w każdych mistrzostwach lekarzy – chwali się pan Steć. Zdaniem pana Jana ringo przynosi wiele satysfakcji i radości. Można grać wszędzie: na placach, boiskach i plaży. Wystarczy kawałek terenu wielkości boiska do siatkówki, strój sportowy i gumowe kółko. Trofea słupszczan Ośrodek Sportu i Rekreacji w Ustce dwa tygodnie temu oddał do użytku na stadionie przy ul. Sportowej płytę boiska piłkarskiego. Mecze na niej po niespełna dwóch sezonach rozgrywać będzie zespół miejscowego Jantara. Z tej okazji OSiR wraz ze Słupską Sekcją Ringo zorganizowali otwarte mistrzostwa nadmorskiego kurortu w ringo. Pan Steć wraz z siostrami Katarzyną i Pauliną Barańskimi oraz jednym z najbardziej utytułowanych ringowców naszego regionu i kraju Andrzejem Osakiem (wszyscy reprezentanci Słupskiej Szkoły Ringo) też stanęli na starcie. Pan Steć i tym razem nie zawiódł zajmując pierwsze miejsce. Na najwyższym podium stanęła też Katarzyna Barańska, czwarta zawodniczka tegorocznych mistrzostw Polski. Obserwatorzy tych zawodów byli zgodni, że ringo to pożyteczny sport, wyrabiający spryt i refleks. Nie wszyscy być może wiedzą, że mistrzami ringo byli przed laty bracia Piotr i Paweł Kryszałowiczowie, znakomici piłkarze ze Słupska. W 1991 roku Paweł i Piotrek zdobyli trzy srebrne medale mistrzostw Polski w ringo. Ryszard Mazur
Fot. autor
1328
<<< poprzedni
| 19/4 | następny >>>
Dodaj komentarz: |