Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 21:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1025 hPa
Wiatr: 25 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, 2009-10-02
Uczniowie szkoły... nieistniejącej
Na niezwykły pomysł wpadli uczniowie Podstawowej Szkoły Ćwiczeń przy Liceum Pedagogicznym w Słupsku. Postanowili dokonać jej... reaktywacji. I chociaż nic nie wyszło z odbudowy gmachu, to spotkanie byłych uczniów tej szkoły udało się zorganizować. W słupskim ratuszu pojawiło się ich ponad 120.



- Ale nie koniec na takim upamiętnianiu naszej szkoły – podkreślił Jerzy Niemociński, jeden z inicjatorów zjazdu. - Na obecnym skwerze przy pomniku Kilińskiego, a więc w dawnym miejscu funkcjonowania tej placówki, uczcimy pamięć o niej tablicą pamiątkową. To będzie taki mały pomnik naszej niewielkiej szkoły.

Popularna ćwiczeniówka działała w latach 1947 – 1968, kiedy to definitywnie zamknięto ją dla uczniów i przeniesiono ich przede wszystkim do nowej Szkoły Podstawowej nr 11 przy ul. Prof. Lotha. Powodem był zły stan techniczny budynku. - Było nam żal opuszczać ten gmach, ale gdy w jednej z ubikacji zarwał się strop, poznaliśmy zasadność decyzji. Szczęście, że już nie było wtedy uczniów, którzy i tak mieli podczas przerw zabronione podskakiwanie i bieganie po schodach – wspominała Maria Ostręga, jedna z byłych przewodniczących komitetu rodzicielskiego szkoły. Ciepło przywoływano pamięć o nauczycielach i kierownikach „Ćwiczeniówki”, a wśród nich o Helenie Szpilewskiej, będącej dla wielu uczniów swoistym symbolem nieistniejącej szkoły. Swoją trudną rolę „likwidatora” ze wzruszeniem wspominała Teresa Łyczewska. Osobne miejsce w pamięci byłych uczniów zarezerwowano dla katechety ks. Jana Ziei. Serdecznie witano tych, którzy na zjazd przyjechali z dalekich krajów: Australii, Włoch czy Wielkiej Brytanii.

Organizatorzy zadbali, by wspomnieniami objąć nawet najdrobniejsze epizody z życia szkoły. Był więc czas na pytania o sklepik szkolny, najbliższe miejsce, w którym sprzedawano... piwo czy charakterystyczne cechy wycieczek organizowanych dla uczniów. Okazało się, że mimo upływu czasu pamięć byłych żaków nie zawodzi. W korytarzu można było obejrzeć liczne pamiątki, które na tę miniaturową wystawkę przynieśli uczestnicy zjazdu. Powszechny podziw budził dyplom za pierwsze miejsce w zbiórce makulatury wręczony pierwszoklasiście Maciejowi Macko. - Oj, musiałem się tego nadźwigać! Szkoda, że nie pamiętam, ile to kilogramów – żartował uhonorowany były uczniak. Niektórzy, jak Mirosław Kido, z dumą pokazywali przypiętą do klapy odznakę wzorowego ucznia. Inni paradowali ze szkolnymi tarczami, a ruchem kierowali – wyróżnieni czerwonymi opaskami ze stosownym napisem „dyżurni”. Niemal wszyscy zaopatrywali się w okolicznościowe koszulki i inne pamiątki ze zjazdu. Najcenniejszą jednak były wspólne zdjęcia i odnowione przyjaźnie. No i obietnice, że nie ostatni to raz!

(hrk)
Fot. Wojciech Bielecki
1334
gazeta

Dodaj komentarz:

Rysiek, 2009-10-02 18:06:23
Nie mogłem byc na zjeździe, ale artykuł przybliżył mi jego atmsferę. Dziękuję bardzo.
 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 19

Odwiedzin dzisiaj: 1103
Wyświetleń dzisiaj: 1478
Odwiedzin: 1383398
Wyświetleń: 1781772
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone