Państwowy Teatr Lalki „Tęcza” w Słupsku nie po raz pierwszy artystycznie włączył się w akcje dydaktyczne adresowane do dzieci. Tym razem za przyczyną Władysława Owczarzaka, doświadczonego aktora teatrów lalkowych, który zrealizował autorski spektakl „Miś na spacerze”. Sala podczas premiery nie mogła pomieścić wszystkich chętnych.
Akcja spektaklu dotyczy bezpieczeństwa i zasad ruchu drogowego. Wydawać by się mogło, że nie może być nic nudniejszego na świecie! Bo to zasady, przestrogi, napominania... Ale nie w „Tęczy”! Tutaj bieg zdarzeń nie pozwala na nudę, a perypetie Misia swawolnika, który swoim opiekunom co chwilę nastręcza mnóstwo kłopotów, raz śmieszą a drugim razem budzą grozę na widowni. Jak przystało na przypowieść dydaktyczną, wszystko musi się dobrze kończyć. W rezultacie Miś uczy się jak przechodzić przez ulicę, co oznaczają kolory w sygnalizatorze, którą stroną drogi chodzą piesi, a nawet przeżywa przygodę z kąpielą w niedozwolonym miejscu. Przedstawienie poprzedzone jest krótkim – w formie dialogu z publicznością – wprowadzeniem funkcjonariusza policji. A potem już wydarzenia toczą się wartko i... śpiewająco.
Niewątpliwą wartością tego spektaklu jest funkcjonalna i czytelna scenografia Jarosława Polanka, prostymi środkami oddziałująca na dziecięcą wyobraźnię. Paweł Dudzik przydał przedstawieniu melodyjności i motywów łatwo wpadających w ucho dziecięcej widowni. Dzięki tym dwóm twórcom „Miś na spacerze” to nie tylko przypowieść dydaktyczna ale i kształcąca estetycznie. Inna sprawa, że teksty i reżyseria Owczarzaka otworzyły przed nimi pole do popisu. Nie byłoby jednak sukcesu, gdyby nie aktorzy. Dają w tym przedstawieniu koncert swoich możliwości i talentów. A nie jest to wcale takie proste, gdy ma się do zagrania postaci – co by nie mówić – papierowe, czarno-białe. Bo tylko takie skutecznie ilustrują dydaktyczne przesłanie. Tymczasem doskonale zaznaczane zmiany nastrojów i emocji, a gdy trzeba podkreślane subtelnym przerysowaniem, sprawne operowanie lalkami i rekwizytami stają się powoli sygnałem rozpoznawczym tego – młodego przecież – zespołu. Do tych zalet trzeba dodać umiejętności wokalne i taneczne. Tutaj zdecydowanie prym wiodą Alicja Zimnowłocka i Justyna Figacz, a i Maciej Gierłowski ze spektaklu na spektakl zaczyna czuć się na scenie coraz pewniej. I jest wreszcie wartość, którą trudno w grze tych aktorów przecenić – komunikatywność i umiejętne wciąganie publiczności do teatralnej zabawy. To nie tylko wspólne śpiewanie, ale i prowadzenie krótkich dialogów, skupiających jednocześnie uwagę najmłodszych widzów na wydarzeniach scenicznych.
Warto zachęcić do obejrzenia tego spektaklu przede wszystkim przedszkolaków i uczniów młodszych klas szkół podstawowych. Jest to szansa nie tylko na interesujące przekazanie podstawowych informacji o ruchu drogowym, ale i na poznanie walorów estetycznych teatru dydaktycznego.
Fot. Ryszard Hetnarowicz