Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 21:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1025 hPa
Wiatr: 25 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, 2009-10-16
Teatr na scenie i... peronie
Zbigniew Kułagowski, dyrektor Nowego Teatru im. Witkacego w Słupsku, wrócił ze spotkania przedstawicieli teatrów regionalnych w Zielonej Górze. Zapadły na nim istotne dla funkcjonowania tych placówek decyzje. Rozmawiamy o nich i o propozycjach repertuarowych słupskiego teatru na ten sezon.

Mamy za sobą pierwszą w tym sezonie artystycznym premierę. Spektakl „Witkacy: jest 20 do Xtej” spotkał się w Polsce z dużym zainteresowaniem. Zbiegł się z obchodami rocznicy śmierci Witkacego, jak i z sesją naukową poświęconą temu twórcy. Była jeszcze trzecia okoliczność, niezbyt eksponowana, czyli 5-lecie Nowego Teatru.

- Jesteśmy najmłodszą sceną w Polsce, a Słupsk jest miejscem wyjątkowym. Tylko tutaj udało się – po trzynastu latach – reaktywować teatr! To naprawdę duży sukces i trzeba o nim pamiętać. W tym kontekście pięć lat nie jest zbyt doniosłą rocznicą. Ważniejsze są dokonania, a te powoli zaczynają być dostrzegane na krajowym forum teatralnym. A nie jest łatwo się przebić teatrom działającym – jak to się zwykło określać – na prowincji, czyli poza Warszawą i Krakowem.

Właśnie. Wrócił pan ze spotkania dyrektorów teatrów regionalnych w Zielonej Górze. Co ciekawego ono przyniosło?

- Uczestniczyli w nim tak wybitni znawcy teatru, jak Jacek Sieradzki i Wojciech Majcherek, którzy jednoznacznie podkreślali konieczność przełamywania stereotypu myślenia o prowincjonalizmie, gnieżdżącym się przede wszystkim w głowach. Tak warszawskich czy krakowskich, jak i słupskich czy rzeszowskich. Dyrektor teatru zielonogórskiego Robert Czechowski zaproponował zorganizowanie prezentacji scen regionalnych, którą przyjęto z zainteresowaniem. Być może pierwsza odbędzie się w czerwcu przyszłego roku. Zaproponowałem nadanie tej prezentacji nazwy „Teatr Pro Vinci”.

Wróćmy na słupskie podwórko. Premiera „Witkacego...” poprzedzona była specyficznymi przygotowaniami...

- Po raz pierwszy mieliśmy możliwość przygotowywania spektaklu w warunkach jego późniejszej realizacji. Chodzi mi o spichlerz przy ul. Szarych Szeregów. Poszukiwanie alternatywnego miejsca dla sceny, dzielonej z Filharmonią Sinfonia Baltica, wymusiła nie tylko koncepcja spektaklu, ale i konieczność spokojnej pracy. Równolegle z próbami kręcony był reportaż dla TVP Kultura. Odwiedziliśmy miejsce samobójstwa Witkacego w Jeziorach na Ukrainie. Mało kto wie, że w tej miejscowości jest swoista izba pamięci Witkacego, wymagająca stałej opieki. Zawieźliśmy tam materiały promocyjne miasta i teatru. Towarzyszył nam konsul z Łucka. Kto wie? Może Słupsk pokusi się o sformalizowaną opiekę nad tym miejscem? Byłoby to w pełni uprawnione, chociażby ze względu na nasze zbiory muzealne, teatr imienia Witkacego, festiwalowe dokonania Ronda, tematyczne sesje, „witkacze” na rogatkach miasta...

...no i specyficznie traktowaną datę 18 września.

- Oczywiście. Chcemy ją zawsze kojarzyć z Witkacym. Dlatego w przyszłym roku, na inaugurację kolejnego sezonu, planujemy premierę „Wariata i zakonnicy”. Chcemy takim akcentem rokrocznie przypominać o naszym patronie.

A jakie atrakcje czekają słupszczan w tym sezonie?

- Jesteśmy już po premierze nietypowej farsy „Z rączki do rączki”. Frapująco – również ze względu na obsadę – zapowiada się spektakl „Edith i Marlene”, opowiadający o przyjaźni i rywalizacji słynnych Piaf i Dietrich, reżyserowany przez Andrzeja Ozgę. Dodatkowym magnesem będą na pewno piosenki. Międzynarodowy Dzień Teatru chcemy uczcić „Weselem Figara” Pierre'a Beaumarchais, realizowanym przez Katarzynę Raduszyńską, a na zakończenie sezonu wrócić do Szekspira. Tym razem zaproponujemy „Dwóch panów z Werony” w reżyserii Litwina Linasa Zaikauskasa. Z tym spektaklem wiążemy plany... plenerowe na okres wakacji. Rozpatrujemy możliwość grania na peronie dworca kolejowego w Ustce. Pomysł jest karkołomny, ale ciekawy. Generalnie chcemy naszym repertuarem prowadzić dialog z publicznością. Spowodować, by ta przychodziła do nas nie tylko z chęci rozrywki, ale i rozmowy o ważnych sprawach.

Życzę powodzenia i dziękuję za rozmowę.

Ryszard Hetnarowicz
Fot. autor
1356
gazeta

Dodaj komentarz:

 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 7

Odwiedzin dzisiaj: 1109
Wyświetleń dzisiaj: 1504
Odwiedzin: 1383404
Wyświetleń: 1781798
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone