Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 21:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1025 hPa
Wiatr: 25 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, 2009-11-20
Rozmowa z Dawidem Piaseckim, sędzią piłkarskiej ekstraklasy, który decyzją FIFA otrzymał status sędziego międzynarodowego.
To mogła być prowokacja
Nie był dobrym piłkarzem, ale został jednym z najlepszych polskich sędziów młodego pokolenia. Jego piękna i błyskotliwa kariera otworzyła mu drzwi do siedziby FIFA (Federation Internationale Football Association).

Jest pan rodowitym słupszczaninem?

- Urodziłem się w Koszalinie, ale już po roku przeprowadziłem się z rodzicami do Słupska. Mieszkam więc w Słupsku od ponad 30 lat, więc mam prawo czuć się słupszczaninem.

Ile lat grał pan w piłkę i w jakich klubach zanim został piłkarskim sędzią?

- W piłkę grałem amatorsko. Jak każdy chłopiec uganiałem się za piłką. Nie byłem piłkarzem klubu profesjonalnego. Nie oznacza to, że nie interesowała mnie piłka nożna. Kochałem futbol, interesowało mnie wszystko z przepisami gry włącznie, dużo chodziłem na mecze więc wystarczająco znałem się na piłce. Marzyłem o tym, aby zostać sędzią i marzenie to się spełniło.

Pamięta pan pierwszy swój mecz z gwizdkiem?

- Był to mecz juniorów z udziałem drużyny Rowokołu Smołdzino. Drugiej drużyny nie pamiętam. Asystowałem wtedy już znanym sędziom z naszego okręgu Romanowi Kirko i Edwardowi Ziarno. Musiałem wypaść dobrze, bo chętnie powoływano mnie na kolejne zawody. W charakterze asystenta wyznaczany byłem na spotkania IV ligi, a po dwóch latach jeździłem już na III ligę, coraz częściej w charakterze sędziego głównego.

Bardzo szybko przechodził pan kolejne szczeble.

- Tak, to prawda, ale najbardziej cenię sobie sędziowanie w III lidze. Jest to świetny poligon szkoleniowy dla sędziego, gdyż w tej klasie rozgrywek gra wiele znakomitych i ciekawych zespołów. Znalazłem się szybko w II lidze, ale przygoda w niej trwała też zaledwie rok. Od 1,5 roku jestem sędzią ekstraklasy. Poprowadziłem na tym szczeblu, łącznie ze spotkaniami pucharowymi, 25 meczy.

I dołączył pan do elity sędziów międzynarodowych.

- Kilkanaście dni temu dowiedziałem się od Michała Listkiewicza członka Komisji FIFA, że komisja sędziowska tej organizacji pozytywnie zweryfikowała wniosek o przyznanie mi statusu sędziego międzynarodowego. Jest to dla mnie ogromne wyróżnienie. Niebawem wybiorę się na 5-dniowy kurs, na który zaprasza się sędziów z wielu krajów. Czeka mnie tam rozmowa z psychologiem, testy sprawnościowe, badania medyczne, szkolenie z przepisów, wspólna dyskusja i prezentacja swojego stanowiska. Po tym etapie będę musiał potwierdzić swoje umiejętności na pierwszym międzynarodowym turnieju młodzieżowym rozgrywanym w jednym z ciepłych krajów.

Testy sprawnościowe to pewnie niełatwa sprawa?

- Akurat o swoją sprawność fizyczną jestem spokojny. Dwa lata intensywnych treningów pod okiem trenera Tadeusza Wanata sprawiło, że zrzuciłem zbędną nadwagę i wypracowałem wydolność. Egzaminy sprawnościowe nie sprawiają mi żadnych trudności.

Żniwo zaszczytów zbiera pan w czasie, gdy polska reprezentacja sięgnęła dna, odpadając w kompromitujący sposób z udziału w mistrzostwach świata, a przy tym rodzimy futbol, w którym główne role odgrywają działacze i sędziowie, toczy niebotycznych rozmiarów korupcja.

- Powiem szczerze. Wybuch afery korupcyjnej oczyścił ścieżkę dla kandydatów na sędziów z mniejszych miejscowości. Wśród nich jestem również ja.

A pana nie sięgnęła korupcyjna propozycja?

- Owszem, sięgnęła. Rok temu, za ułożenie meczu piłkarskiego z udziałem drużyny ekstraklasy ze Śląska zaproponowano mi 10 tysięcy złotych. Nie wiem, czy była to poważna propozycja, czy prowokacja.

Jak pan zareagował?

- O propozycji powiadomiłem prokuraturę i wydział sędziowski PZPN. Po jakimś czasie dostałem odpowiedź, że sprawę umorzono.

Dziękuję za rozmowę.

Ryszard Mazur
Fot. autor
1395
gazeta

Dodaj komentarz:

 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 12

Odwiedzin dzisiaj: 1150
Wyświetleń dzisiaj: 1593
Odwiedzin: 1383445
Wyświetleń: 1781887
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone