Szósta edycja Przeglądu Twórczości Bogusława Schaeffera miała w tym roku szczególny charakter. Przypadł na 80. rocznicę urodzin wybitnego kompozytora, dramaturga, muzykologa i grafika. Państwowa Filharmonia Sinfonia Baltica w Słupsku przygotowała z tej okazji program i atrakcyjny, i obrazujący osobowość twórczą bohatera „Schaefferiady”.
Przegląd otworzył film „Prywatny scenariusz Bogusława Schaeffera” znakomicie zrealizowany przez Malinę Malinowską–Wollen. Interesujące kwestie na temat swojej biografii, poglądów estetycznych, wzajemnych relacji pomiędzy sztuką a życiem nie są wprawdzie wypowiadane przez samego twórcę (głosu użyczył Jerzy Bończak), ale przekonują autentyzmem i szczerością. Trafnie dobrany materiał ilustracyjny, zarówno w warstwie biograficznej, dramaturgicznej jak i muzycznej, współgra z atmosferą tego swoistego filmowego monologu. Druga część tego wieczoru wypełniona została przez Nowy Teatr w Zabrzu, który zaprezentował spektakl „Tutam” z ciekawymi kreacjami aktorskimi Renaty Dancewicz (gościnnie) i Zbigniewa Stryja, w reżyserii Krzysztofa Prusa. Publiczność doskonale bawiła się zmianami wcieleń postaci i psychologicznymi podtekstami wypowiedzi padających ze sceny. I jak to u Schaeffera bywa, intrygująca gra prowadzona przez parę aktorską, zahaczała nie tylko o problem wzajemnych relacji ale również stosunek do innych. Nie była to jedynie zabawa dla zabawy, lecz zarazem swoista łamigłówka pobudzająca do refleksji przechodzeniem akcji dramatycznej z fikcji w... fikcję.
Drugi dzień słupskiego przeglądu rozpoczął koncert wibrafonisty Leszka Lorenta. Zagrał on dwie kompozycje Bogusława Schaeffera: Konstrukcje na wibrafon solo i Ciclo na wibrafon solo oraz utwór Dariusza Przybylskiego Fleurs sur une cheminee aux Clayes (dedykowany Schaefferowi). Nie po raz pierwszy okazało się, że „osobność” muzyczna krakowskiego kompozytora napotyka jeszcze na bariery odbiorcze. Dość trudno przejść nagle od muzyki z fabularną linią melodyczną do dźwięków poruszających wyobraźnię i pozwalających jej na nieskrępowane operowanie skojarzeniami. Publiczności nie umknął jednak nieprzeciętny kunszt wykonawczy Lorenta. Po przerwie sceną (i nie tylko) zawładnął krakowski Teatr Mikołaja Grabowskiego. Schaefferowskie „Próby” znane są wprawdzie słupskim teatromanom, ale ich prezentacja przez Iwonę Bielską, Elżbietę Bielską-Graczyk, Mikołaja Grabowskiego, Grzegorza Matysika i Tomasza Międzika powitana została z takim samym aplauzem jak i wcześniejsze obecności na słupskich scenach. Tym bardziej, że tekst w opracowaniu i reżyserii M. Grabowskiego został w dużej mierze zaktualizowany i opatrzony dygresjami autobiograficznymi. Popisom gry aktorskiej towarzyszyły nieoczekiwane interakcje z publicznością, która... równie dobrze odegrała swoją rolę i aktywnie włączyła się w spektakl.
Nie od rzeczy będzie wspomnieć, że szóstą Schaefferiadę zrealizowano przy wydatnej pomocy samorządu miasta i województwa pomorskiego.
Fot. Ryszard Hetnarowicz