

|
menu:
e-Prenumerata
Zbliżeń
POGODA SŁUPSK:
godz. 22:00 ![]() Temp.: 14 °C ![]() Ciśn.: 1025 hPa ![]() Wiatr: 25 km/h Śnieg: 0.0 mm Deszcz: 0.0 mm |
CZYTELNIA
<<< poprzedni
| 19/6 | następny >>>
Słupsk, 2009-12-18
Rozmowa z Maciejem Kobylińskim, prezydentem Słupska
Miejskie nitki życia
Panie prezydencie, czy będzie Pan kandydował na kolejną, trzecią kadencję? - Tak. Nie ma Pan dosyć boksowania się z opozycją? - Owszem, mam, lecz kolejne spotkania z mieszkańcami utwierdzają mnie w przekonaniu, że powinienem kandydować. Przy różnych okazjach podchodzą do mnie ludzie, rozglądają się nerwowo, czy nikt ich nie podsłuchuje i mówią: niech się pan trzyma, poradzi pan sobie z nimi. Po takich rozmowach czuję, że dostaję nowej energii i nowego zapału do pracy. Nie drażni Pana, że jako szef największego miasta w regionie słupskim zarabia mniej, niż niektórzy koledzy burmistrzowie czy wójtowie? - Ani nie drażni, ani nie denerwuje. Mówię sobie – trudno. I zastanawiam się, jak dalece musi być posunięta nienawiść do mnie tych, którzy o tym decydują, że aż narażają się na śmieszność. Na przykład wiceprezydenci Trójmiasta powiedzieli mi kiedyś, że się źle czują, mając wyższe pobory ode mnie, biorąc pod uwagę mój wiek i moje doświadczenie. Odpowiedziałem, że to tylko świadczy o słupskiej Radzie Miejskiej i nie powinno mieć wpływu na ich samopoczucie. Niewątpliwie opozycja, która prowadzi z Panem otwartą wojnę, mocno zewrze szyki i wystawi swojego najsilniejszego kandydata. Jak Pan sądzi, kto to będzie? - Nie wiem i nawet nie chcę wiedzieć. Czym zamierza Pan przekonać słupszczan, aby wybrali Pana po raz kolejny? - Myślę, że przekonam ich tym, co już zrobiłem dla miasta i co zamierzam zrobić. Zacznijmy od zamierzeń. Pierwszym jest zbudowanie w Słupsku dużego, pięknego parku wodnego. Widziałem kilkadziesiąt takich obiektów i jestem pewien, że nasz będzie jednym z najładniejszych. Będzie bardzo pomagał w promocji miasta, ściągał inwestorów, co tylko na pozór wydaje się bez związku. Będzie przyciągał turystów z Ustki, dzięki czemu idea Dwumiasta będzie pomyślnie realizowana. Wszystkie nasze dzieci będą umiały pływać. Sportowcy pływacy będą mieli do dyspozycji trzy 25 metrowe baseny, a nie łudźmy się, ani olimpiady, ani mistrzostw świata raczej w Słupsku nie będzie, więc 50 metrowy basen nie jest nam niezbędny. Gdybyśmy zrobili basen olimpijski, odbyłoby się to kosztem części rekreacyjnej, która przynosi dochód. Basen 50 metrowy dochodu nie przynosi. Zbudujemy go później. A drugi zamiar? - Drugi zamiar to na razie filharmonia jako osobny piękny obiekt, a teatr w obecnym miejscu, ale zmodernizowany. Chcę też przypomnieć, że mamy w Słupsku najlepsze w Polsce firmy komunalne - miejskie nitki życia jak to nazywam - bardzo dobre: Wodociągi i Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej. Musimy jeszcze poprawić komunikację miejską. Konieczne są dalsze inwestycje w miejskie drogi. A skoro o drogach mowa, przypomnę, że w przyszłym roku będziemy mieli obwodnicę, o budowie której decyzję podjął rząd SLD, rząd PiS-u przyznał pieniądze na budowę, a rząd PO ją realizuje. A dzieje się tak, bo my, słupszczanie, wspólnie o tę obwodnicę tyle lat walczyliśmy. Bardzo się cieszę, że obwodnica powstanie. Następna wielka inwestycja, która zostanie oddana w przyszłym roku, to Wojewódzki Szpital Specjalistyczny. My, jako miasto, dopłacamy – na mój wniosek - do budowy szpitala 10 procent tego, co daje marszałek województwa. To jedyny taki przypadek w Polsce. Daliśmy już 28 milionów złotych, ale to dobrze, przecież budujemy ten szpital dla siebie. Obawiam się, że gdyby nie taka postawa, nasz szpital podzieliłby los koszalińskiego, czyli budowa zostałaby zaniechana. Cały czas mówi Pan o inwestycjach w sferze nieprodukcyjnej, które nie tworzą dochodu, ani nowych miejsc pracy. - Administracja nie działa w sferze produkcyjnej. Jej zadaniem jest pomagać, a przynajmniej nie przeszkadzać przedsiębiorcom. Myślę, że nam się to udaje, skoro właśnie za to już cztery razy zostaliśmy uhonorowani ogólnopolską nagrodą Gmina Fair Play. Nadal będziemy utrzymywać niskie podatki, skracać wszelkie urzędnicze procedury do minimum, uzbrajać tereny - w każdy możliwy sposób pomagać inwestorom. Co z budżetem na przyszły rok? - Budżet nie jest zagrożony. Przez cały czas jest monitorowany przez Regionalną Izbę Obrachunkową i banki, które udzielają nam kredytów. Nasze zadłużenie sięgnie 50 procent, przy dopuszczalnych 60 procentach. Dlatego dziwi mnie dramatyczny apel posła PO Zbigniewa Konwińskiego do radnych Platformy o odrzucenie projektu budżetu w wersji przygotowanej przez prezydenta. Poseł w swoim wystąpieniu martwi się nawet o dług, który spadnie na... nienarodzone dzieci! Przecież to absurdalne! Jestem pewien, że mieszkańcy nie boją się zadłużenia, bo widzą, co się za te pieniądze robi. Może wystarczy tych ciężkich tematów. Proszę powiedzieć, gdzie i z kim spędzi Pan Święta Bożego Narodzenia. - W Borach Tucholskich u mojego brata. Będzie nas razem około dwunastu osób i już się cieszę na wspaniałe rodzinne spotkanie. Zawiozę im płytę z kolędą „Dzisiaj w Betlejem” w moim wykonaniu, którą wyda „Głos Pomorza”. Ubawią się, bo mam najgorszy głos w rodzinie. Czy w Pana rodzinie są jakieś szczególne zwyczaje związane ze świętami? - Są to dla nas najbardziej rodzinne święta i dopóki żyli rodzice zawsze spędzaliśmy je razie. Na Wigilię musi być dwanaście potraw. Obowiązkowo barszcz z uszkami, karp w różnych postaciach, który w ten wieczór smakuje najlepiej, makiełki, czyli kluski z makiem, zupa z suszonych owoców. Co chciałby Pan dostać pod choinkę od bliskich? - Tak się składa, że od kilkudziesięciu lat na każdą okazję dostaję książkę. „Bo Maciek lubi czytać”. Mam ich już ze dwa tysiące. Dlatego tym razem wolałbym ładną koszulę, elegancki krawat, dobrą wodę kolońską. Gdyby był Pan świętym Mikołajem i miał nieograniczone możliwości, to co sprezentowałby Pan słupszczanom pod choinkę? - Dobrą, mądrą i oddaną Słupskowi Radę Miasta. Taką, dla której liczyłby się interes Słupska, a nie małe, przyziemne interesiki partyjne. Korzystając z okazji, chciałbym życzyć wszystkim mieszkańcom pokoju i spokoju, wspaniałych świąt spędzonych w miłej rodzinnej atmosferze oraz szczęśliwego Nowego Roku. Roku jubileuszu 700-lecia Słupska i wielu dobrych dokonań. Dziękuję za rozmowę. Leokadia Lubiniecka
Fot. Zbigniew Bielecki
1422
<<< poprzedni
| 19/6 | następny >>>
Dodaj komentarz: |