Środa, 23 maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 22:00

Temp.: 14 °C
Ciśn.: 1025 hPa
Wiatr: 25 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, Pomorze, 2009-12-18
Wirowanie na głowie!
Przyjechali niemal z całej Polski. Stanęli w szranki konkursowe, by przekonać się ile już potrafią, a ile mogą nauczyć się od innych b-boyów. - Podglądanie, podpatrywanie i ćwiczenie takich elementów to jedno, a zabawa i możliwość poznania nowych ludzi, to druga strona tego medalu – twierdzili uczestnicy konkursu zorganizowanego w słupskim Klubie Garnizonowym.

Słupscy tancerze breakdance z prowadzonej przez Pawła Kamińskiego – bardziej znanego jako b-boy Pawlotti – grupy Haribo odgrywają w tym środowisku coraz większa rolę. Sam lider grupy należy do grona najlepszych tancerzy w Polsce. Prowadzi także w Słupsku dwie szkółki taneczne. - Takie turnieje, jak właśnie organizowany w Słupsku, pozwalają najmłodszym adeptom tańca breakdance stanąć w szranki z zawodnikami już uznanymi, mającymi na swoim koncie sporo osiągnięć. To znakomita szansa na gromadzenie doświadczeń i wzbogacanie swoich umiejętności. I za umożliwienie tego, za pomoc w organizacji, należy się ukłon pani Bożenie Gołembiewskiej z Klubu Garnizonowego – podkreśla P. Kamiński.

A ta konkurencja, która rozgrywana była w Słupska, należy do najbardziej widowiskowych. Zawiera nie tylko konieczność pokazania swoich umiejętności technicznych, ale i zmusza b-boyów do zademonstrowania talentów aktorskich i reagowania na zmieniającą się sytuację. Naprzeciwko siebie stają dwie wylosowane pary zawodników. Każdy ma tylko jedno „wejście” solowe, podczas którego prowokuje do odpowiedzi przeciwnika lub sam popisuje się celną ripostą na jego taneczne „zaczepki”. Całość odbywa się na zasadzie eliminacji bezpośrednich. Przegrywająca para odpada z turnieju. Wszystkie pary oceniane są przez sędziów, którzy wskazują (w sensie dosłownym) zwycięzców. Tak było również w Słupsku.

- Boże! Że też oni sobie karków nie połamią tymi wygibasami. Tańczą nawet na głowie! Przecież większość z nich to jeszcze dzieci! – podziwiała tancerzy Maria Sokół, która po raz pierwszy „na żywo” widziała popisy breakdance. A podziwiać rzeczywiście było co. Nie tylko sprawność fizyczną i inwencję, ale również wymyślne ksywki, które – co trzeba przyznać – ich właściciele starali się zobrazować zachowaniem na parkiecie. W tej dziedzinie bezwzględną palmę pierwszeństwa dzierżył b-boy Bushman.

Chociaż rywalizowano ostro i każda z par chciała być najlepsza, poza kwadratem b-boye pozostawali dobrymi kumplami i z chęcią służyli pomocą młodszym kolegom. Również w trakcie tańca wzajemnie oklaskiwali i witali aplauzem udane figury konkurentów. To było prawdziwe spotkanie fanów tańca breakdance. Udane tak pod kątem wzbogacania warsztatu jak i poszerzania kręgu pasjonatów tej sztuki i sportu zarazem. Dla P. Kamińskiego najważniejsze było jednak „przetarcie” się jego podopiecznych w takich zawodach i odczucie emocji związanych z rywalizacją. Mieli też okazję do określenia stopnia swojego wtajemniczenia technicznego i to porównanie z innymi na pewno wypadło dla nich korzystnie.

(hrk)
Fot. Ryszard Hetnarowicz
1429
gazeta

Dodaj komentarz:

 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 9

Odwiedzin dzisiaj: 1180
Wyświetleń dzisiaj: 1655
Odwiedzin: 1383475
Wyświetleń: 1781949
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone