

|
menu:
e-Prenumerata
Zbliżeń
POGODA SŁUPSK:
godz. 22:00 ![]() Temp.: 14 °C ![]() Ciśn.: 1025 hPa ![]() Wiatr: 25 km/h Śnieg: 0.0 mm Deszcz: 0.0 mm |
CZYTELNIA
<<< poprzedni
| 16/2 | następny >>>
Słupsk, 2010-01-15
Kasa? W terminie!
Początek roku jest dla wielu instytucji okazją do ożywionych kontaktów z klientami. Niestety, utarło się też wśród rzeczonych instytucji przychodzenie na takie spotkanie... z obuchem w ręku. Tak dla otrzeźwienia po przydługim świętowaniu. W tę noworoczną tradycję wpisała się także słupska Gazownia. Gdyby dokładnie tej niespodziance się przyjrzeć, to nie była ona znowu taka... nieoczekiwana! Ot, zwykłe półroczne rozliczenie za zużyty przez odbiorcę gaz. Doręczone, a jakże, na adres klienta, zawierające wyliczenia i opatrzone koniecznymi adnotacjami o sankcjach grożących za niedotrzymanie terminu, a więc – jak to mówią – właściwie sporządzony „dokument urzędowy”. Każde takie „pismo” musi nieść jakąś wiedzę. W tym mamy dowód na względność czasu. Otóż widnieje w nim - jak przysłowiowy byk - termin płatności. Jest nim dzień 6 stycznia 2010. Nic nadzwyczajnego? Może i nie, gdyby nie to, że wielu klientów Gazowni faktury te znalazło w swoich skrzynkach pocztowych w dniu terminu płatności! A nawet dzień po! Pomijam już szok wywołany widokiem kwot umieszczonych w dokumencie, a które w kasie słupskiej Gazowni (najlepiej) trzeba było uiścić jednorazowo. Bez rozłożenia na raty. Pomijam, bo jak uprzejmie, z zacięciem dydaktycznym, poinformowano mnie w Biurze Obsługi Klienta... „pieniążki trzeba było odkładać sobie co miesiąc”! Co racja, to racja, ale dostarczona mi wiedza o względności czasu nadal nie dawała mi spokoju. Tu jednak już dydaktyki nie było! Termin jest terminem i płacić trzeba... w terminie! A jak się nie podoba, to można pisać do prezesa o prolongatę! Czyli... po wyjęciu faktury ze skrzynki bierz ile masz w portfelu, biegnij do kasy i proś, żeby odsetek za zwłokę nie naliczyli! Pomyślałem, że tylko czekać, aż Gazownia podpatrzy praktyki stosowane przez Energę. Tam się też nie przejmują terminami. Wysłali upomnienie, bo ktoś zapomniał (ewentualnie nie mógł na czas) zapłacić za podstawowy rachunek, więc na kilka dni przed upływem wyznaczonego terminu wysyła się ekipę, która odłącza licznik! Protest klienta, że przed terminem? Niesłuszny! Że rachunek właśnie zapłacony? Zapłacony, nie oznacza zaksięgowany! To niech włączą! Oczywiście, ale... nie od razu! Energa ma na to termin! 48 godzin od uregulowania rachunku! Jak nic przypomniał mi się dowcip z czasów stanu wojennego. Jest godzina 21.55 a od godziny 22 obowiązuje zakaz poruszania się po ulicach bez przepustki. Patrol milicji zatrzymuje przechodnia. Legitymują i po chwili jeden z nich wyciąga pistolet. Delikwent pada trupem. Coś ty zrobił? - pyta kolega. - Przecież do 22 jeszcze 5 minut! - Sprawdziłem, gdzie mieszka. Przez 5 minut do domu by nie doszedł! - pada odpowiedź. Pamiętaj, kliencie! Instytucje wiedzą czy zdążysz, czy nie! Ryszard Hetnarowicz
1438
<<< poprzedni
| 16/2 | następny >>>
Dodaj komentarz: |