

|
menu:
e-Prenumerata
Zbliżeń
POGODA SŁUPSK:
godz. 22:00 ![]() Temp.: 14 °C ![]() Ciśn.: 1025 hPa ![]() Wiatr: 25 km/h Śnieg: 0.0 mm Deszcz: 0.0 mm |
CZYTELNIA
<<< poprzedni
| 14/8 | następny >>>
Słupsk, 2010-02-12
Rozmowa z Mariolą Rynkiewicz-Gończ, dyrektorką Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego w Słupsku
Zdrowe życie – dobre życie
- W pierwszym rzędzie kierujemy go do ludzi w wieku prokreacyjnym. W Słupsku mieszka około 30 tysięcy osób w wieku od 20 do 39 lat. Sądzimy, że mniej więcej tyle samo zamieszkuje powiat słupski. Z naszego projektu może skorzystać każdy mieszkaniec województwa pomorskiego, który zgłosi się do przychodni przy ul. Westerplatte. Na czym polega istota projektu? - Podchodzimy do promocji zdrowia w sposób kompleksowy. Zaczynamy od planowania rodziny. Zakładamy, że zdrowa matka – to zdrowe dziecko, a potem zdrowy dorosły człowiek. Chcemy, aby noworodki przychodziły na świat w bardzo dobrej kondycji psychofizycznej. Stąd świadome planowanie rodziny, aktywny poród siłami natury, najzdrowsze dla dziecka karmienie piersią, zapobieganie niepełnosprawności i profilaktyka chorób cywilizacyjnych. Która poradnia jako pierwsza rozpoczęła realizację projektu? - Pierwsza rozpoczęła działalność szkoła rodzenia, potem poradnia badania bioderek, następnie poradnia laktacyjna, czyli karmienia piersią i poradnia planowania rodziny oraz poradnia chorób cywilizacyjnych dla cierpiących m.in. na cukrzycę, miażdżycę, nadwagę, czy choroby serca, z której mogą korzystać wszyscy chętni. A jakie jest zainteresowanie programami? Czy dużo osób korzysta z tych poradni? - Szkoła rodzenia dosłownie pęka w szwach. Natłok pacjentów jest w poradni chorób cywilizacyjnych. W pozostałych poradniach ruch jest umiarkowany. Kto realizuje ten program? - Przy projekcie pracuje ośmiu lekarzy, dwie pielęgniarki, trzy położne, trzech psychologów, dwóch edukatorów seksualnych i dietetyk. Wróćmy na chwilę do pierwszego etapu realizacji projektu, czyli budowy przychodni. To potężna inwestycja. Ile kosztowała i kto za nią zapłacił? - Cały projekt „Zdrowie – Mama i Ja” jest w 85 procentach współfinansowany ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Norweskiego Mechanizmu Finansowego. Dofinansowanie wyniosło blisko 6 milinów złotych. Natomiast 15 procent, czyli około 1,5 miliona złotych dołożył budżet miasta Słupska. Przychodnia kosztowała 4,7 mln złotych. W tej kwocie są koszty przebudowy starego obiektu, wyposażenia oraz zakupy nowego sprzętu, m.in. bardzo nowoczesnego USG, autoklawu czy detektorów tętna. Wydaje mi się, że jeszcze nigdy w Słupsku nie było tak dużo pieniędzy na promocję zdrowia, jak ostatnio. Gratuluję, bo nie mam wątpliwości, że to zasługa dobrze przygotowanych projektów, na które otrzymaliście tak znaczące dofinansowanie. - W roku 2000 statystycznie rzecz ujmując na promocję zdrowia jednego mieszkańca Słupska przypadało 50 groszy. W 2004 roku kwota ta jeszcze zmalała do 34 groszy. Natomiast w roku ubiegłym wyniosła już 12 złotych. Te liczby mówią same za siebie. Jednak ja jestem przekonana, że na profilaktyce i edukacji oszczędzać nie wolno, bo wcześniej czy później to się zemści. Dlatego zachęcam do korzystania z usług przychodni przy ul. Westerplatte. Jak długo potrwa projekt i kiedy spodziewacie się pierwszych efektów? - Projekt trwa do kwietnia 2011 roku. Natomiast jego efekty będzie można ocenić za jakieś dziesięć – piętnaście lat, kiedy teraz urodzone dzieci będą już w wieku szkolnym. Wtedy odpowiedzi na pytanie o skuteczność będziemy szukać w medycynie szkolnej. Leokadia Lubiniecka
Fot. Zbigniew Bielecki
1480
<<< poprzedni
| 14/8 | następny >>>
Dodaj komentarz: |