

|
menu:
e-Prenumerata
Zbliżeń
POGODA SŁUPSK:
godz. 12:00 ![]() Temp.: 15 °C ![]() Ciśn.: 1029 hPa ![]() Wiatr: 27 km/h Śnieg: 0.0 mm Deszcz: 0.0 mm |
CZYTELNIA
<<< poprzedni
| 18/12 | następny >>>
Słupsk, region, 2010-05-28
Siedemnaste mgnienie wiosny
Taki napis czekał na mnie w szkole podstawowej w Smołdzinie, gdzie zaplanowano spotkanie autorskie w ramach XVII Słupskiej Wiosny Literackiej. Zimnica okrutna, wiosny na lekarstwo, ale mgnienie ciepła i serdeczności pań bibliotekarek oraz autentyczne zainteresowanie młodzieży mogło ogrzać zziębniętego gościa.
Powszechne przekonanie, że młodzież nie chce niczego czytać, a książki traktuje jak zło konieczne, na spotkaniach autorskich okazuje się nieprawdziwe. Po prostu - najtrudniejsze jest zachęcenie do czytania. Zbyt wiele atrakcji czeka na młodego człowieka, który mając wielki wybór skupia się na tym, co nie wymaga wysiłku – grze komputerowej, telewizji. Bibliotekarze mówią, że po spotkaniach autorskich wzrasta czytelnictwo w szkołach i na tym właśnie opiera się wielka siła corocznej Słupskiej Wiosny Literackiej. W tym roku zaplanowano pisarzom ponad 60 spotkań w różnych środowiskach – od małych wiejskich świetlic począwszy, na sali teatru słupskiego skończywszy. Teatr jest w tej imprezie bardzo ważny. Przez wiele lat ugruntowała się tradycja scenicznej prezentacji zaproszonych gości podczas inauguracji imprezy. Najrozmaitsze to były pomysły. Raz usadzono pisarzy w ławkach i kazano im grać role uczniów, drugim razem zafundowano im prześmiewcze przesłuchanie w stylu służby bezpieczeństwa, kiedy indziej przeprowadzano z nimi wywiady czy w komiczny sposób zlepiano ich teksty. Widownia zawsze miała uciechę, bo literaci potrafili sami z siebie się śmiać, a poza tym na scenie byli żywi ludzie, których można było zapytać o znienawidzoną zupę czy ulubioną lekturę z dzieciństwa. W tym roku dowiedziałam się, że specjalnie na te spotkania przychodzono do teatru, by przetestować – kogo warto, a kogo nie warto przeczytać. Dla gości miały one także znaczenie, bo poznawali się wzajemnie i dowiadywali o sprawach, jakich gdzie indziej nie mogliby usłyszeć. Podczas siedemnastej Wiosny z tej tradycji zrezygnowano, czego bardzo żałuję. Pojawił się natomiast nowy sympatyczny zwyczaj – wycieczka po Wojewódzkiej Bibliotece Pedagogicznej, która jest organizatorem imprezy. Piękna biblioteka bardzo przypadła literatom do gustu i z całą pewnością ją zapamiętają. Zapamiętają także życzliwe przyjęcia w szkołach i żywe zainteresowanie obecnych albo przyszłych czytelników. Wiele nazwisk współczesnych literatów przestało być dla nich tylko zapisem w leksykonie, bowiem kontakt z żywym pisarzem zachęca przynajmniej do próby zajrzenia w jego książki. Jolanta Nitkowska-Węglarz
1605
<<< poprzedni
| 18/12 | następny >>>
Dodaj komentarz:VXcGSQpwkWulNYP, 2012-04-23 23:54:12
No, w końcu mogę skomentować. Jak na pzwresiy raz, to całkiem pozytywnie, nie miałem wrażenia, że zapadnę w błogi stan uśpienia, jak na niektf3rych wykładach i to duży plus. Beton, masz świetny głos do gadania, serio. Jedno zastrzeżenie chciałbym, żeby temat nieco bardziej ugryźć to pzwresiy raz, więc jest całkiem spoko, ale na przyszłość poproszę więcej ciekawostek i rzeczy, ktf3re są mniej oczywiste i bardziej złożone. To tyle ode mnie.
|