

|
menu:
e-Prenumerata
Zbliżeń
POGODA SŁUPSK:
godz. 13:00 ![]() Temp.: 15 °C ![]() Ciśn.: 1029 hPa ![]() Wiatr: 27 km/h Śnieg: 0.0 mm Deszcz: 0.0 mm |
CZYTELNIA
<<< poprzedni
| 17/16 | następny >>>
Słupsk, 2010-06-11
Takie będą kluby...
Skoro o myśleniu przyszłościowym mowa, to trzeba przyklasnąć ostatnim decyzjom kadrowym w drużynie seniorów. Mantas Cesnauskis, Paweł Leończyk i Zbigniew Białek podpisali kontrakty z naszym Klubem. I to nie takie standardowe, jednoroczne, ale dwuletnie z opcją przedłużenia o rok. Dzięki temu pozyskaliśmy bardzo wartościowych Polaków na ten sezon i spokój w budowaniu składu na lata kolejne. Znów podeprę się przykładem euroligowym, aby przypomnieć, jak ważna jest ciągłość budowania zespołu. Asseco Prokom Gdynia - drużyna z jedną gwiazdą europejskiego formatu, kilkoma graczami bardzo dobrymi i resztą wyrobników awansowała do ćwierćfinałów, zostawiając w tyle ekipy bardziej doświadczone i utytułowane, o wyższym potencjale kadrowym. W Tauron Basket Lidze - przyzwyczajonej do ciągłych zmian i roszad w składzie - zgranie zawodników, kilkuletnie budowanie zespołu, może przynieść jeszcze lepsze rezultaty. Kilkuletnie kontrakty cieszą tym bardziej, gdy przypomnimy sobie o przepisach, w świetle których na parkiecie musi przebywać dwóch zawodników z polskim paszportem. Te trzy umowy wróżą naszej drużynie naprawdę dobrze, a jest przecież jeszcze jedna kwestia, jaka się z nimi wiąże - zaufanie. Nieczęsto się zdarza, by zawodnicy chcieli podpisywać kontrakty dłuższe niż roczne. Kluby często są niewypłacalne, obiecują złote góry, wyolbrzymiają role, jakie pełnić mają gracze. Następnie rzeczywistość jest weryfikowana i pojawia się niesmak. Takim przykładem jest Paweł Leończyk, który po niezłym sezonie w Słupsku chciał się rozwijać w drużynie wicemistrza Polski - Turowie Zgorzelec. Obiecywano mu znaczącą rolę i minuty na parkiecie, a okazało się, że na jego pozycji jest duży tłok i minut dla Leona brakuje. Wrócił do Czarnych, rozegrał bardzo dobrą rundę rewanżową i postanowił związać się z nami na dłużej. Zbigniew Białek to również przykład zawodnika powracającego do Słupska. Wracać nie musi, bo nigdzie się stąd od czterech lat nie wybiera Mantas Cesnauskis. Litwin przyjechał tutaj w roku 2006, poznał ukochaną, urodziło mu się dziecko, za chwilę się żeni i postanowił ubiegać się o obywatelstwo naszego kraju. Odgrywa coraz ważniejszą rolę w drużynie. To właśnie takie świadectwa zaufania, jakim obdarzają nasz Klub powracający i wiążący się z nim na dłużej zawodnicy, ukazują wartość Energi Czarnych Słupsk. Ryszard Grajczak
1628
<<< poprzedni
| 17/16 | następny >>>
Dodaj komentarz: |