Czwartek, 24 maja 2012 roku, Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny  
Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny Zbliżenia - Słupski dwutygodnik regionalny
     Główna Archiwum PDF Dla reklamodawców Kontakt Fotogalerie Topy regionu Wirtualny spacer
menu:

e-Prenumerata
Zbliżeń





POGODA SŁUPSK:
godz. 13:00

Temp.: 15 °C
Ciśn.: 1029 hPa
Wiatr: 27 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm






CZYTELNIA

gazeta
rozwiń spis treści
gazeta gazeta
Słupsk, region, 2010-07-23
Żerowanie na pasji

Coraz trudniej o ludzi z pasją! A jeszcze trudniej o grupy takich ludzi! Doświadczają tego wszystkie ruchy społecznikowskie. Nie brakuje natomiast tych, którzy potraią ich znaleźć, zarazić kolejną ideą i znakomicie na nich zarobić. Przy okazji stawiając warunki, które tylko wzmagają chęć sprostania im przez pasjonatów, a pasożytom dają poczucie... działania! Nie jest to zjawisko ani nowe, ani też nie zniknie tak szybko. Śmiem nawet twierdzić, że będzie się rozszerzało. A już na pewno będzie rosła liczba pasożytów żerujących na pasjonatach. 

Naocznym tego przykładem była wyprawa członków słupskiego Bractwa Rycerskiego Bogusława V na pola Grunwaldu. Organizatorzy inscenizacji bitwy założyli... wyssanie z pasjonatów ostatniej kropli krwi! Jak najmniej dać od siebie, jak najwięcej żądać – oto dewiza prawdziwie pasożytnicza! Fundacja Grunwald i Urząd Gminy Grunwald zrobili wszystko, żeby ściągające w okolice pola bitwy rycerstwo miało warunki podobne do średniowiecznych. A więc udostępnili im... plac! Grunwaldzki wójt Henryk Kacprzyk w wypowiedziach prasowych nawet nie krył, że gmina tą jedną imprezą musi zarobić jak najwięcej. Potężna ogólnopolska akcja promocyjna w mediach spowodowała prawdziwy najazd na gminę. Temu organizator już nie
podołał!

Korki na drogach to najmniejszy problem, chociaż służby medyczne mają na ten temat inne zdanie. Turyści nie mieli się gdzie umyć, załatwić (jedna toy-toya na tysiąc osób), rozbić namiotu, postawić samochodu. Byli bez szans na uzyskanie jakiejkolwiek informacji o punktach sanitarnych, pierwszej pomocy! Żadnego oznakowania, żadnych piktogramów! Żadnych pojemników na śmieci! Pogubiła się policja, a na drogach co chwilę zmieniały się kierunki ruchu! Kompletny bałagan organizacyjny, w którym potrafli się jednak znaleźć ściągający haracz za kawałek glinianego pola koniczyny pod namiot i samochód. Ale informacji żadnej udzielić nie potrafili!
Natomiast bezpośrednio po imprezie wszyscy odtrąbili w mediach organizacyjny sukces. Tylko pasjonaci chcieli z pól grunwaldzkich jak najszybciej zniknąć. Niektórzy już od początku imprezy tylko o tym myśleli, ale zatrzymała ich pasja! Podziękowano im za to... litrem wody na głowę (ściśle limitowanym) podczas inscenizacji bitwy i możliwością odbycia biesiady rycerskiej, którą sobie zafundowali. Aha! Jeszcze mogli podziwiać – stojąc zakuci w zbroje na 45-stopniowym upale – ministra Zdrojewskiego wręczającego swojemu wiceministrowi Żuchowskiemu dwa symboliczne miecze! I jak najszybciej – jak podejrzewam – przystąpiono do liczenia kasy!

A ta musi być niemała, jeśli za butelkę wody trzeba było płacić 5 złotych (w sklepie 99 gr), za parking 10 złotych za godzinę, za miejsce pod namiot 40 zł za dobę... Do tego dotacje od sponsorów, dofinansowanie marszałkowskie i ministerialne... Ciekawe, na co poszły te pieniądze, bo główna przyczyna ich otrzymania, czyli inscenizatorzy nie otrzymali ani grosza! Na koncert zespołu Armia, odtwórców piosenek w rodzaju „Majteczki w kropeczki”? Pokaz sztucznych ogni dla gawiedzi? Bo nie na pasjonatów! Oni do imprezy dołożyli!

Ta pasożytnicza postawa może wkrótce odbić się czkawką! Wiem, że bractwom przejdzie złość, rozżalenie i w przyszłym roku znów stawią się pod Grunwaldem. Ale już nie, jak coraz częściej słychać, tak licznie! Jestem przekonany, że bezmyślność organizacyjna doprowadzi do tego, że pasjonatów zastąpią aktorskie grupy rekonstruktorów, które słono sobie każą płacić za swoją pracę! Również telewizjom, które żerują na ich widowiskach! I wtedy pasożyty będą musiały zacisnąć pasa!

Ryszard Hetnarowicz
1672
gazeta

Dodaj komentarz:

tet_or, 2010-08-01 12:06:49
Panie Ryszardzie! Z tego, co mi wiadomo również rycerstwo zjeżdżające pod Grunwald A.D 2010 roku nie mogło liczyć na żadne ulgi przy zakupie produktów żywnościowych. Obóz obozem, ale poza nim też by się coś zjadło. Krótko mówiąc, rekonstruktorzy byli traktowani przez organizatorów tak samo jak gawiedź ich podziwiająca, czyli turyści. Tyle, że przebrani! Myślę, że chłopakom i dziewczynom ze Słupska należy się wielki szacunek za ich udział w tym przedsięwzięciu!
Robert/Sopot, 2010-07-25 11:26:45
To nie fair, Panie Redaktorze, robić takie publicity pasożytom z Grunwaldu i telewizji, a całkowicie pomijać lokalny świat pasożytniczy. Chociażby z słupskich agencji i instytucji promocyjnych. Na przykład w ratuszu! Tam się bierze pieniądze nie tylko za akcje pozorowane, ale też za niedostrzeganie tego, co wartościowe, ale leżące poza sferą zainteresowań pana prezydenta. Czyli: wartościowe to może coś tam jest, ale nie dla naszego szefa, więc... nie będziemy mu wytykali, że tego nie dostrzegł! Niech się Pan przyjrzy słupskiej promocji, to będzie Pan miał obraz prawdziwej inspiracji i "jedynie słusznych" form. Warto!
 
gazeta
Autor:
Mail: (nie będzie wyświetlany)
Komentarz:
 
  - wpisz słowo z obrazka (ochrona antyspamowa)
  
gazeta
Online: 4

Odwiedzin dzisiaj: 757
Wyświetleń dzisiaj: 909
Odwiedzin: 1384312
Wyświetleń: 1783041
Copyright Bednarek Media © 2006-2007
Wszelkie prawa zastrzeżone