

|
menu:
e-Prenumerata
Zbliżeń
POGODA SŁUPSK:
godz. 14:00 ![]() Temp.: 15 °C ![]() Ciśn.: 1029 hPa ![]() Wiatr: 27 km/h Śnieg: 0.0 mm Deszcz: 0.0 mm |
CZYTELNIA
<<< poprzedni
| 18/16 | następny >>>
Ustka, 2010-07-23
Bieg po plaży… to moje święto
Po raz dwudziesty w Jarosławcu odbył się „Bieg po Plaży” na dystansie 15 kilometrów. Impreza ta cieszy się w kraju i poza granicami ogromnym powodzeniem. Od zawsze uczestniczy w niej bez mała pół tysiąca biegaczy.
Jednym z bohaterów tego biegu jest Bronisław Kabaciński z Ustki, dla którego uczestnictwo w tych zawodach to święto. Pan Bronek jest jednym z niewielu biegaczy, którzy tego świetnie przygotowanego organizacyjnie biegu jeszcze nie opuścili. – W Jarosławcu panuje niepowtarzalna atmosfera i świetna promocja joggingu. Na bieganie po plaży w Jarosławcu przyjeżdża wielu znakomitych biegaczy nie tylko z terenu kraju. Uwielbiają tu stawać na starcie maratończycy zza wschodniej granicy, najchętniej Ukraińcy i Białorusini. Jest to jeden z moich najbardziej lubianych biegów. Choć trasa nie należy do łatwych, to chętnie tu powracam i nigdy mi się nie zdarzyło, żebym z niej zszedł – powiedział pan Bronek. – Uczestnictwo w tych zawodach jest okazją by spotkać się z przyjaciółmi z maratońskich tras, których mam wielu. Był to już jubileuszowy dwudziesty bieg, ja nie opuściłem ani jednego, z czego jestem bardzo dumny – dodał maratończyk. Organizatorzy docenili wytrwałość biegacza z Ustki. Za swój wyczyn uhonorowano go pucharem i „kopertówką”. Pół życia w biegu To nie jedyny jubileusz pana Bronisława. We wrześniu minie 30 lat od czasu, gdy rozpoczęła się jego przygoda z joggingiem. Rozpoczął jak wielu wielbicieli biegania - od krótkich treningów dla przyjemności, ale z czasem apetyt na dłuższe dystanse się zwiększał. Po raz pierwszy spróbował sił w półmaratońskim Biegu Gochów, a zaraz potem w Biegu Solidarności na trasie z Gdańska do Gdyni. Pan Bronisław nie tylko pokonał oba trudne ponad 20-kilometrowe dystanse, ale szybko podjął decyzję, że jest gotów zmierzyć się z klasycznym maratonem (42195 m). Taka okazja nadarzyła się we wrześniu 1981 roku w Warszawie podczas Maratonu Pokoju. Próba powiodła się i pierwszy maraton w życiu zakończył się wynikiem 3 godziny, 49 minut i 31 sekund. Od tamtej pory biegowa przygoda ustczanina przerodziła się w życiową pasję. Jeździł po Polsce uczestnicząc w wielu biegach na różnych dystansach. Uczestniczył nawet w jednym z najsłynniejszych światowych maratonów w Berlinie. Bronisław Kabaciński nie tylko biega na długich dystansach. Aktywnie udziela się w usteckim Klubie Biegacza „Tupot”, który zrzesza kilkudziesięciu wielbicieli joggingu z Ustki i Słupska. Bieg dla przyjaciół Usteccy biegacze słyną z tego, że każdy jubileusz związany z ich pasją obchodzony jest uroczyście i na sportowo. Nie inaczej będzie w 30 rocznicę uprawiania joggingu przez Bronisława Kabacińskiego. Owszem, będzie grill i browarek, ale zanim do tego dojdzie, przyjaciół-biegaczy pana Bronisława czeka trudny sprawdzian. Zaproszonym gościom przyjdzie pokonać bieg z niezwykle urokliwą, ale trudną przeszkodą, którą stanowić będzie „Orzechowska Wydma”. Jubilat nie lubi monotonii. Lubi, gdy szlak biegowy jest ciekawy i urozmaicony. Toteż chce, aby jego przyjaciele długo wspominali, jak piękny, ale i jak trudny, był ten bieg Bronka. Ryszard Mazur
Fot. autor
1686
<<< poprzedni
| 18/16 | następny >>>
Dodaj komentarz: |