

|
menu:
e-Prenumerata
Zbliżeń
POGODA SŁUPSK:
godz. 14:00 ![]() Temp.: 15 °C ![]() Ciśn.: 1029 hPa ![]() Wiatr: 27 km/h Śnieg: 0.0 mm Deszcz: 0.0 mm |
CZYTELNIA
<<< poprzedni
| 18/13 | następny >>>
Słupsk, region, 2010-08-06
Sto wielkich legend
Znany w Słupsku animator kultury oraz popularyzator jazzu i rocka, Grzegorz Szczepłocki przygotował autorski projekt muzyczny, zatytułowany „Back to Back”. Jego premiera będzie miała miejsce w Rock Pubie Doliny Charlotty już 21 sierpnia!
- Daty tej nie wybrałem przypadkowo – mówi autor projektu. - W sierpniu przypada pięćdziesiąta rocznica debiutu The Beatles, muzycznej grupy wszech czasów i siedemdziesiąte piąte urodziny Elvisa Presleya. Mój projekt jest integralnie związany z fenomenem „złotej ery” muzyki rozrywkowej, czyli latami 1955 – 1975. W programie tego swoistego multimedialnego party znajdzie się sześć godzin muzyki, setka legendarnych artystów prezentowanych na ekranie, a na okrasę pozostający do dyspozycji uczestników taneczny parkiet! Ten wieczór zapowiada się naprawdę ekscytująco. Tym bardziej, że – co podkreśla sam autor – jego pomysł zrodził się podczas nie tak odległych w czasie pobytów w Stanach Zjednoczonych. To właśnie powracająca moda na zespoły z tamtych lat, towarzysząca jej popularność stacji radiowych, nadających ich utwory przez 24 godziny na dobę skłoniły go do pracy nad tym przedsięwzięciem. - Bo też to nigdy nie była muzyka i tekst o niczym. Zawsze towarzyszyło jej pewne przesłanie, wyrażenie określonej postawy życiowej, a najczęściej optowanie za wolnością i zrozumieniem dla innych ludzi. Również tych o odmiennych poglądach! A do tego ta muzyka była i pozostała autentyczna – dodaje G. Szczepłocki. W nocie towarzyszącej płytowej zajawce projektu „Back to Back” jego autor pisze już wprost o oczywistym antidotum tej – jak wyrazilibyśmy to teraz – „oldskulowej” muzyki na czasy triumfu kołtuństwa i szmiry, bylejakości i silikonowych „gwiazd”. Jest przekonany, że muzyka tamtych lat jest prawdziwym drugim biegunem obecnych „wyrobów piosenkopodobnych i acoustic polution”, które same siebie nazywają bezceremonialnie muzyk i głuche są na głosy obnażające ich miałkość. - Powrót do muzyki „złotej ery” i legendarnych artystów sprzed pół wieku wydaje się kwestią nie tylko standardów estetycznych (herbertowską kwestią smaku), ale też higieny i słuchania świata sensu largo – zapewnia G. Szczepłocki. (hrk)
1702
<<< poprzedni
| 18/13 | następny >>>
Dodaj komentarz: |