

|
menu:
e-Prenumerata
Zbliżeń
POGODA SŁUPSK:
godz. 14:00 ![]() Temp.: 15 °C ![]() Ciśn.: 1029 hPa ![]() Wiatr: 27 km/h Śnieg: 0.0 mm Deszcz: 0.0 mm |
CZYTELNIA
<<< poprzedni
| 18/11 | następny >>>
Słupsk, 2010-08-27
Tytuł lidera na zachętę?!
Od jakiegoś czasu do kibiców koszykówki w naszym kraju docierają niepokojące informacje na temat systemu rozgrywek Tauron Basket Ligi w sezonie 2010/11. Ze względu na przystąpienie Asseco Prokomu Gdynia do rozgrywek komercyjnej ligi VTB (prywatna inicjatywa jednego z rosyjskich banków), powstało zamieszanie z budową kalendarza gier. Jest ono wymuszone koniecznością logistycznego pogodzenia terminów trzech lig - TBL, VTB i Euroligi. Zadanie z pewnością trudne, być może niewykonalne w tak krótkim okresie. Wydawać się mogże, że to nie problem mój, czyli zwykłego kibica, a klubu Asseco Prokom Gdynia, który postanowił walczyć na trzech frontach i władz Polskiej Ligi Koszykówki, które na taką decyzję Asseco przystały. Jednak według doniesień portali internetowych traktujących o koszykówce, to właśnie kibice będą tą grupą, która najboleśniej odczuje mocarstwowe zapędy Mistrza Polski. To nam zaserwowano karykaturalną formę rozgrywek, do których Asseco Prokom przystępuje dopiero w momencie, gdy wszystkie inne zespoły mają rozegrane po 20 spotkań i automatycznie przypisuje mu się osiągnięcia dotychczasowego lidera! Brak mi słów nadających się do publikacji, by opisać tę decyzję. Chamstwo, skandal, profanacja, bufonada - to najdelikatniejsze z tych, które cisną mi się na usta. Jakim prawem i na jakiej podstawie decydenci przy zielonym stoliku uznali, że dotychczasowy Mistrz Polski znów będzie najlepszą drużyną w kraju? Przypomnę jedynie, że piękno sportu tkwi w jego nieprzewidywalności, dramaturgii i sensacyjnych rozstrzygnięciach. Jak to możliwe, że pozostałe 11 drużyn będzie wylewać pot na parkiecie, walczyć do upadłego o każdy kosz, by po czterech miesiącach okazało się, że tylko jedna z nich jest godna być na tym samym miejscu, co Wielkie Asseco, a cała reszta jest gorsza, pomimo, że nie było okazji, by to sprawdzić w meczu? Moim zdaniem jest to bezprecedensowe odarcie przyszłorocznych rozgrywek z jakiegokolwiek ducha współzawodnictwa i zasad fair-play. Jest to decyzja kompromitująca całą ligę, stawiająca ją w pozycji służalczej wobec Asseco Prokomu, któremu pokazano, że może sobie pozwolić na wszystko. W tym momencie rodzi się pytanie, jak do tego doszło i jak to możliwe? Przyczyn takiej sytuacji należy jak zwykle doszukiwać się w pieniądzach. Jak wiadomo właściciel firmy Prokom i gdyńskiego klubu, Ryszard Krauze, jest także członkiem Rady Nadzorczej Ligi. Jego firma sponsoruje też Polski Związek Koszykówki, który stoi nad PLK i Reprezentację Polski, którą w pewnym momencie wyciągnęła z finansowego bagna. W ten sposób uzależniony od finansów Krauzego PZK-osz, uzależnił tym samym PLK, która to uzależniła dalej kluby, od których uzależnieni są ci występujący na samym końcu tego łańcucha, i którym najmocniej się w tej sytuacji oberwało - kibice. Jest to chora sytuacja ukazująca ciąg zależności między kaprysem najbogatszego polskiego klubu koszykarskiego, a rzeszą koszykarskich kibiców. Wstyd i hańba - bo jak inaczej nazwać sytuację, w której pieniądze zadecydowały o tym, kto zwyciężył w poszczególnych meczach? Za czasów piłkarskiego „Fryzjera”, zawodnicy przynajmniej musieli wybiec na murawę… Niedawno kolejny raz oglądałem mojego ulubionego "Misia". Jedną ze scen, przy których najgłośniej się śmieję, jest moment wręczania pucharu z napisem "Markowi Złotnickiemu za zajęcie I miejsca" - na zachętę, by chłopak zaczął coś uprawiać. Jak widać życie obdarowuje nas absurdem z hojnością, o której nawet mistrzowi Barei pewnie się nie śniło. Ryszard Grajczak
1718
<<< poprzedni
| 18/11 | następny >>>
Dodaj komentarz:Michal8686, 2010-08-27 10:02:34
Niestety my kibice nie mamy większego wpływu na tą absurdalną sytuację. Nowy prezes ligi miał za zadanie wyciągnąć koszykówkę z dna marketingowego, finansowego i rozpowszechnić ją w naszym kraju, aby przestała być sportem niszowym. Takimi decyzjami jak pozwolenie APG nie grania w pierwszej rundzie ciągnie ligę mocno na dno, bo Prokom daje popularność koszykówce zwiększa jej oglądalność, a za tym idzie powszechnie rozumiany marketing. Doliczając do tego to o czym piszesz Rychu czyli aspekty,które godzą w kibica staje się to wszystko czymś więcej niż tylko skandalem.Ostatnia nadzieja, że sponsor wywrze mocny nacisk na Jakubowskim grożąc wycofaniem się ze sponsoringu i Rana Nadzorcza uchwali sensowny dla całej ligi system rozgrywek. Ps. Rychu czekam na Twoją analizę składu.
|